niedziela, 28 sierpnia 2016

Wspomnienia z podróży Szymona Majewskiego

To już siódmy felieton Szymona Majewskiego - tym razem pod tytułem:

"Powrót z wakacji ‘77, czyli Szymon Majewski i wspomnienia z podróży".


Jak teraz wracam z wakacji nad morzem, autem, z walizkami, pakując się wcześniej może dwie godziny, to przypominam sobie powroty z wakacji, gdy jeździłem z dziadkiem na Zwolaki nad rzekę Tanew.

Powrót z dwutygodniowych wakacji w pensjonacie, gdzie wszystko ci podają pod nos, to nic w porównaniu z powrotem z wakacji w latach osiemdziesiątych, kiedy to jeździłem z dziadkiem na dwa i pół miesiąca!

Taki powrót to była operacja „Pustynna Burza”. Zaczynała się dwa tygodnie przed wyjazdem. Dziadek najpierw zarządzał pakowanie… garnków! Tak, na wieś woziło się własne garnki, patelnie i talerze. Owijaliśmy je najpierw w koce, pakowaliśmy w szary papier, potem wiązaliśmy je najmocniejszymi sznurkami.

Z tak przygotowanymi czterema paczkami jechało się rowerami na pocztę do Ulanowa i wysyłało do Warszawy. Graty szły prawie trzy tygodnie!

Tylko dziadek znał realia PRL, potrafił tak wysłać naczynia, że były dzień po tym, jak wracaliśmy do Warszawy. Chyba, że nie były. Jedna z paczek nie doszła, więc po czterdziestu latach nie ma co się jej spodziewać, nasze talerze do dziś krążą gdzieś w przestrzeni gastronomicznej naszego kraju.

Kiedy pierwszy etap był za nami, braliśmy się za kolejny, ten etap stanowiło zabezpieczenie czterech kubłów z malinami. Tak! Każdy zawierał maliny zasypane cukrem, z których zimą Szymuś miał pić pyszny sok trzymający go z dala od przeziębień. Zabezpieczenie kubłów to była specjalność dziadka. Owijał je specjalną folią, potem znowu kocami i na koniec mocnym drutem – nie miało prawa nic się wylać!

Gdy nadchodził dzień wyjazdu każdy miał swoje zadanie, mój starszy brat cioteczny Paweł ogarniał rowery, ja swój bagaż i rower, dziadek – dwa kubły, wujek – dwa plus część bagażu, moja mama – suczkę Muszkę.

Rano podjeżdżał żuk, zamówiony tydzień wcześniej na wsi, wiózł nas do Stalowej Woli, tam czekaliśmy na pociąg. Gdy nadjeżdżał, dziadek z wujkiem lecieli zajmować miejsca, ja z bratem lecieliśmy do wagonu pocztowego, żeby nadać rowery do Warszawy, suczka Muszka szczekała. Mama stała na peronie z psem i czterema kubłami malin. Gdy dziadek i wujek zajęli miejsca, rozdzielali się, dziadek leciał po nas do pocztowego, żeby pomóc w nadawaniu, wujek brał mamę i dwa kubły, potem my wracając, braliśmy resztę.

I tak jechaliśmy do Warszawy, w przedziale drugiej klasy byliśmy my, cztery kubły malin, pies i dziesięć tobołków. Pachniało grzybami suszonymi i wiejską kiełbasą, nie można było wrócić z pustymi rękami.

Jadąc do Warszawy, z wypiekami słuchaliśmy opowieści dziadka, jak to ciężko się podróżowało tuż po wojnie…

piątek, 26 sierpnia 2016

GIF wycofał...

Główny Inspektor Farmaceutyczny wycofał z obrotu na terenie całego kraju:

1) produkt leczniczy Vigantoletten 1000, tabletki 25 mcg (1000 j.m.), 30 tabletek.
Numeray serii:
- 191465, data ważności 31.08.2017,
- 192942, data ważności 31.08.2017,
- 194883, data ważności 31.08.2017,
- 194885, data ważności 31.08.2017,
- 194889, data ważności 31.10.2017.
Podmiot odpowiedzialny w kraju eksportu: Merck KGaA, Niemcy.
Kraj eksportu: Rumunia.
Importer równoległy: Forfarm Sp. z o. o.
Decyzja została podjęta w związku ze stwierdzeniem, że produkt w kraju eksportu, nie był zgodny w zakresie substancji pomocniczych z wydanym pozwoleniem na import równoległy nr 280/15.


2) tabletki powlekane Infex Zatoki
Następujące serie produktu:
- numer serii: 16101616, data ważności: 02.2019,
- numer serii: 16206116, data ważności: 04.2019,
- numer serii: 16206216, data ważności: 04.2019,
- numer serii: 16149116, data ważności: 03.2019.
Podmiotem odpowiedzialnym jest Teva Pharmaceuticals Polska Sp. z o.o. 
Decyzja została podjęta w związku z użyciem nieaktualnej ulotki w procesie pakowania.
Lek Infex Zatoki jest stosowany w celu złagodzenia objawów niedrożności nosa i zatok obocznych nosa z towarzyszącym bólem głowy, gorączką, bólami w przebiegu przeziębienia lub grypy.


3) lek NEUROL 0,25 (Alprazolamum), 0,25 mg, tabletki.
Numer serii: 2011215, data ważności: 30.11.2017. 
Podmiot odpowiedzialny: Zentiva k.s. Czechy.
Lek wycofany został na wniosek podmiotu odpowiedzialnego, w związku z wykryciem w opakowaniu innego produktu leczniczego.
Decyzja ta została objęta rygorem natychmiastowej wykonalności.
Lek  Neurol 0,25 stosowany w leczeniu zespołu lęku napadowego, zespołów lękowych z depresją.


4) lek KARBIS (Candesartanum cilexetilum), 8 mg, 56 tabletek.
Numer serii: TC5090, data ważności: 05.2017.
Podmiot odpowiedzialny: KRKA, d.d. Słowenia.
Decyzja GIF została podjęta w związku z uzyskaniem wyników niezgodnych ze specyfikacją w ciągłych badaniach stabilności w zakresie parametru substancje pokrewne. Wyniki niezgodne zostały potwierdzone "w komunikacie Rapid Alert przesłanym do GIF z organu kompetentnego w Słowenii".
Tabletki Karbis są stosowane m.in. w leczeniu pacjentów z niewydolnością serca i zaburzoną czynnością skurczową lewej komory jako leczenie wspomagające.


5) lek ATRAM 12,5 (Carvedilolum) 12,5 mg, tabletki.
Numer serii: 2561215, data ważności: 30.11. 2017.
Podmiot odpowiedzialny: Zentiva k.s. Czechy.
Decyzja wstrzymania w obrocie została podjęta w związku z istniejącym ryzykiem wystąpienia w opakowaniu leku Atram 12,5 produktu Neurol 0,25.
Mając na uwadze powyższe, lek nie może być przedmiotem obrotu oraz nie może być stosowany w lecznictwie do czasu podjęcia działań, mających na celu zapewnienie bezpieczeństwa jego stosowania.
Atram 12,5 jest wskazany w leczeniu nadciśnienia tętniczego, niewydolności serca, choroby wieńcowej.


6) produkt leczniczy Taromentin (Amoxicillinum + Adicum clavulanicum), 400 mg + 57mg/5ml, proszek do sporządzania zawiesiny doustnej, butelka 140 ml.
Numer serii: 020316, data ważności: 03.2018.
Podmiotem odpowiedzialnym są Tarchomińskie Zakłady Farmaceutyczne Polfa S.A.
Decyzji nadano rygor natychmiastowej wykonalności.
Powodem wycofania było stwierdzenie ww. serii produktu dodatkowego składnika, czyli substancji pomocniczej – celulozy mikrokrystalicznej.
Wskazania: zakażenia dróg oddechowych, zakażenia skóry i tkanek miękkich, zakażenia układu moczowo-płciowego, posocznica, zakażenia w obrębie jamy brzusznej, zakażenia pooperacyjne .


środa, 24 sierpnia 2016

20 rad dla urlopowiczów

Kończy się sierpień, ale nie kończy się sezon wyjazdów zagranicznych.
Wszystkim wyjeżdżającym do miejsc o niskim poziomie kultury sanitarnej lub miejsc o odmiennej endemicznej florze bakteryjnej, przydatne mogą być rady, jak zminimalizować zagrożenie urlopowymi zakażeniami, których udziela dr n. farmaceutycznych Leszek Borkowski.

dr n. farm. Leszek Borkowski
Oto 20 rad od dr Borkowskiego:

1/ pić napoje firmowo zamknięte, znanych międzynarodowych koncernów oraz wodę najdroższą z pewnego źródła zawsze przegotowaną;

2/ nie korzystać z kostek lodu do napojów;

3/ zrezygnować z soków wyciskanych ze świeżych owoców szczególnie na ulicach lub miejscach dużego ruchu turystycznego;

4/ pić napoje przez własne słomki zabrane z Polski , nie dotykając ustami brzegów szklanek lub szyjek butelek;

5/ nie dzielić się z nikim kubkami z napojami, ani sztućcami, czy talerzykiem z jedzeniem;

6/ unikać słodyczy, a szczególnie ciastek z kremem;

7/ ograniczyć lody, nabiał, majonez, jogurty, zimne przekąski;

8/ nie jeść surowych warzyw, sałatek, roślin, morskich, mięczaków, skorupiaków;

9/ unikać pokarmów, które mogłyby być zanieczyszczone przez muchy, osy;

10/ spożywać owoce własnoręcznie umyte i własnoręcznie obrane;

11/ dokładnie myć ręce po wyjściu z każdej toalety i przed każdym posiłkiem;

12/ nie dotykać palcami ust;

13/ myć zęby w wodzie przegotowanej lub markowej fabrycznie zamkniętej/butelkowanej;

14/ witać się przez podanie ręki unikać całowania nawet w policzek;

15/ nie jeść posiłków przygotowywanych na ulicach;

16/ jeść wyłącznie produkty poddawane wysoko termicznej obróbce;

17/ unikać stosunków intymnych z ludnością miejscową o niskiej higienie osobistej, w tym także salonów masażu, a jeżeli już do takich dochodzi to stosować prezerwatywy;

18/ nie karmić, nie głaskać lokalnych zwierząt, nie dawać się im lizać;

19/ nie dać się namówić na tatuaż,  piercing-przekłuwanie uszu, fałdów skórnych w różnych częściach naszego ciała, zabiegi akupunktury, unikać usług fryzjerskich i kosmetycznych szczególnie pomocy manikiurzystki i pedikiurzystki;

20/ jeżeli nie zachodzi bezwzględna konieczność to unikać pomocy stomatologicznej, nawet gdy jest ona po bardzo okazyjnej cenie.

poniedziałek, 22 sierpnia 2016

Ewelina: Teflonowe patelnie zabijają - naprawdę?


I znowu Ewelina Drela z Mapy Zdrowia - tym razem o patelniach!

Witaj,

Po liście dotyczącym szkodliwości folii aluminiowej dostałam wiele pytań dotyczących patelni. Jaka najzdrowsza? Czy to prawda, że teflon zabija? Lepiej wybrać ceramiczną, czy jednak tytanową? A może marmurową?

Pojawiło się wiele trudnych pytań, dlatego stwierdziłam, że zbadam sprawę. Powiem Ci szczerze, że to wcale nie było proste. (...)

Kiedyś sprawa była prosta. Moja babcia, potem mama używały patelni żeliwnych. Prawdziwych, ręcznie wyrabianych przez Romów. Nie było mowy o teflonie, tytanie, ceramice, stali, stopach i innych uszczęśliwiaczach życia w kuchni.

Spróbuj dzisiaj wejść do hipermarketu lub sklepu ze sprzętem kuchennym – ilość różnych rodzajów patelni jest wręcz powalająca. Jak wybrać najlepszą?

Grafika ze strony http://domowegotowanie.pl/

Jakiś czas temu hitem były  patelnie teflonowe. Można na nich smażyć bez tłuszczu, jedzenie nie przywiera, dość szybko się rozgrzewają. 

Ale uwaga. 

Światowy Fundusz na Rzecz Przyrody (WWF), alarmuje:

„Teflon i jemu podobne związki wykazują tendencję do odkładania się w tkankach mózgowych, zwłaszcza w podwzgórzu, w ten sposób mogą zakłócać pracę hormonów. 

Mają również właściwości rakotwórcze, mogą wpływać negatywnie na układ odpornościowy organizmów i powodować nieprawidłowości rozwojowe. 

Z tych względów lepiej ograniczyć kontakt dzieci, które są bardziej wrażliwe na wpływ szkodliwych substancji chemicznych niż dorośli.”

Wierzyć, czy nie? Trudno powiedzieć. Zdania uczonych są podzielone. Polscy naukowcy, zapytani o szkodliwość teflonu, zaprzeczają. Twierdzą, że jest to jeden z najbezpieczniejszych polimerów.

Na pewno powinieneś zwrócić uwagę na jedną rzecz. Teflon to jedynie warstwa pokrywająca patelnię. Dodatkowo jest to powłoka naprawdę delikatna. Łatwo się rysuje i odpryskuje. Pamiętaj, że samo naczynie jest wykonane najczęściej z aluminium. I to nie jest zdrowe. 

Jeśli smażysz na uszkodzonej patelni aluminiowej z warstwą teflonu, jedzenie wchodzi w reakcję z aluminium i może faktycznie spowodować spustoszenie w Twoim organizmie. Oczywiście, nie od razu. Metale ciężkie odkładają się nieodwracalnie przez całe lata.

Jeśli regularnie oczyszczasz organizm (...) jest szansa, że część z tych metali ciężkich zostanie wymieciona z Twojego organizmu.

Jeśli więc decydujesz się na korzystanie z patelni z powłoką teflonową, raczej unikaj tych aluminiowych. Zdecyduj się na stalową, choć jest zazwyczaj droższa i dużo ciężej ją dostać.

Za tydzień: cała prawda o patelniach ceramicznych i żeliwnych. 

Dobrej niedzieli,
Ewelina

niedziela, 21 sierpnia 2016

Piętnastoletni kapitan. O trzymaniu kursu w życiu pisze Szymon Majewski

Jak ostatnio w każdą niedzielę publikuję felieton Szymona Majewskiego.
Zapraszam do lektury:




Mój dziadek Ignacy powtarzał mi „Szymuś, pamiętaj, jesteś piętnastoletnim kapitanem”!

Wiedziałem dobrze, co to znaczyło. Mama wychowywała mnie sama, tata odfrunął, całe szczęście był dziadziuś, który mi ojcował, jak mógł. To on mianował mnie na kapitana tego statku, zwanego rodziną. „Piętnastoletni kapitan” to tytuł książki Juliusza Verne’a, którego powieści razem z Dziadkiem kochaliśmy. To powieść o chłopcu, synu kapitana statku, którego tata w czasie rejsu ginie, a chłopak przejmuje dowództwo nad krnąbrną załogą. Musi, nie ma wyjścia.

Bycie „kapitanem” okrętu „Rodzina Majewskich” oznaczało dowodzenie tym statkiem, zwanym domem, trzymanie kursu, steru… To dużo…, dużo więcej niż tylko niestwarzanie problemów właściwych dla tego wieku.

Kochany Dziadek Ignaś, mianując mnie kapitanem statku, niechcący ukręcił bat na moje dzieci! Gdyż teraz jego „piętnastoletni kapitan Szymek” jest już „pięćdziesięcioletnim kapitanem” i choć czasami chciałby sobie odpuścić, to nie może, cały czas dowodzi statkiem i wkurza tym samym załogę. Statek nie może zboczyć z kursu, rozbić się o skałę, na statku każdy musi mieć zadania i wypełniać je sumiennie.

Kapitan Szymon jest nie do wytrzymania zwłaszcza gdy wyjedzie. Moje dzieci śmieją się ze mnie, mówiąc: Tato, ile razy jeszcze wyślesz sms-a o treści: „Wszystko ok?” albo „Jak tam?”. Pamiętam, jak moja córka nie wytrzymała i na kolejne pytanie „Wszystko ok?” odpisała: „Nie. Jestem w lesie i goni mnie zboczeniec”.

Rzeczywiście, potrzeba kontrolowania wszystkiego i wszystkich przejawia się ciągłym powtarzaniem próśb i poleceń, co wkurza mojego syna, który mówi: „Tato, czy ty wiesz, że powiedziałeś dziś, żebym wystawił pojemnik ze śmieciami już chyba dziesięć razy!!!”. Ma rację, ale to jest poza mną, łapię się na tym, że rzucam te hasła jak robot, beznamiętnie, seriami: „Trzeba sprzątnąć kuchnię”, „Kto zgrabi liście”, „Są listy do odebrania”, „Trzeba kupić wodę”. Gdy w moim mniemaniu nie ma reakcji, sam rzucam się do działania. Wtedy „Pięćdziesięcioletni Kapitan” lata sam jak kot z pęcherzem i zwija żagle na statku i czyści pokład, nie dając szans załodze na samodzielne podjęcie działań! Automat zwany ojcem i mężem.

Dlatego tą drogą, licząc na to, że Dziadek czyta moje teksty w niebie, piszę:

Dziadku, wszystko jest w porządku, statek płynie i ma się dobrze! Czy mogę już przez chwilę nie być kapitanem, tylko chociaż majtkiem albo kucharzem, bo moja załoga ma już dosyć mojego zarządzania pokładem?!