niedziela, 31 sierpnia 2014

Donald Tusk przewodniczącym Rady Europejskiej

Weteran Rady Europejskiej, polski premier od siedmiu lat, jedyny szef rządu w ostatnim półwieczu pełniący urząd drugą kadencję - tak Donalda Tuska przedstawił na konferencji prasowej ustępujący unijny prezydent Herman Van Rompuy.

Donald Tusk i Herman Van Rompuy
Sobota, 30 sierpnia 2014 r., powinna być zapamiętana jako ten dzień, w którym Unię Europejską przestano dzielić na „nowych” i „starych” członków. 
Wybór premiera Donalda Tuska na stanowisko przewodniczącego Rady Europejskiej – najważniejszej unijnej instytucji – symbolicznie kasuje ten tradycyjny i nadużywany podział. Nie ma już „nowych”, nie ma „starych” państw. Liczą się wszystkie.
Nominacja Donalda Tuska jest odzwierciedleniem pozycji Polski w Europie. 

Tusk udowodnił, że jest sprawnym negocjatorem i że umie tworzyć dobre kompromisy. Nie jest ani skrajnym federalistą, ani eurosceptykiem.
Jako historyk wie, jak powstawała europejska tożsamość, co było punktem startu dla europejskiej wspólnoty, czym są fundamentalne europejskie wartości. I czego trzeba dziś, żeby dzieło Roberta Schumana, Jeana Monneta, Alcide’a De Gasperiego, Konrada Adenauera i Paul-Henriego Spaaka dalej trwało.
 

Polski premier został wybrany na prezydenta Europy dokładnie w rocznicę Porozumień Sierpniowych. Dziś, prawie 35 lat później, solidarność zwycięża w całej Europie. Trudno o bardziej wymowny symbol wspólnego zwycięstwa.

Z komentarza Instytutu Obywatelskiego do wyboru Donalda Tuska na przewodniczącego Rady Europejskiej.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz