czwartek, 18 września 2014

10 rzeczy, które szkodzą zdrowiu i psują odporność dziecka

Zwiększa się ilość zachorowań na grypę. W pierwszych dwóch tygodniach zachorowało już ponad 70 tys. osób.
(Ciekawostka - czy wiesz, że tylko 6 % pracowników ochrony zdrowia szczepi się przeciwko grypie!)

Gdy zaczną się jesienne słoty, będziemy narzekać, że nasze dzieci są chorowite, że łatwo łapią infekcje.
Będzie to powód do trzymania pociech w domu, a gdy już będą musiały wyjść, to będą bardzo ciepło ubierane.
Tylko, że jest to droga donikąd.


Portal SOS rodzice zamieścił artykuł "Jak nieświadomi rodzice psują odporność dziecka? 10 rzeczy, które szkodzą zdrowiu", w którym naświetla przyczyny niskiej odporności dzieci i skłonności do częstego chorowania.

Oto tytułowe 10 problemów (ze skrótem informacji):

1. PRZEGRZEWANIE
Młodzi rodzice zakładają na malucha więcej warstw niż dziecko jest w stanie „znieść”. Sądzą, że najważniejsze, żeby było mu ciepło. 
Mają rację, ale tylko częściowo.
Bo równie ważne jest to, żeby dziecko się nie pociło. Gdy jest mu za gorąco, spoci się, a wiatr zrobi resztę i choroba gotowa.


2. PODAWANIE SYNTETYCZNYCH WITAMIN
Podawanie syntetycznych witamin i gotowych suplementów diety stworzonych z myślą o dzieciach jest wygodne. Łatwiej podać pastylkę czy syropek niż pogłówkować, w jaki sposób przygotować sałatki, warzywa, kasze, owoce, by dziecko jadło je z chęcią z korzyścią dla zdrowia.
Niestety jednak uspokajanie sumienia poprzez podawanie witamin w syropkach to tak naprawdę oszukiwanie siebie.
 

3. SPOŻYWANIE ZBYT DUŻEJ ILOŚCI CUKRU
Badania pokazują, że duże spożycie cukru może osłabić odporność nawet o 50%.
Spożywanie 100 gramów węglowodanów, takich jak fruktoza, glukoza, sacharoza, pasteryzowany sok pomarańczowy hamuje zdolność białych krwinek (odpowiedzialnych za reakcję obronną organizmu) do wychwytywania i niszczenia szkodliwych mikroorganizmów i cząstek. Im więcej cukru spożywamy, tym nasza odporność jest gorsza. 

4. MONOTEMATYCZNA DIETA
Dzieci karmione są mocno przetworzoną żywnością nie tylko w domach, ale i przedszkolach.
Niestety to ryzykowna droga, której wybór dość szybko się mści. Gotowe produkty są bowiem nie tylko mniej wartościowe, ale również kryją w sobie wiele całkiem niepotrzebnych dodatków – soli, cukru, ulepszaczy, konserwantów, które odpowiadają nie tylko za różnego typu alergie, otyłość, senność, wahania nastroju, ale również za gorszą odporność.


5. ZA MAŁO RUCHU NA ŚWIEŻYM POWIETRZU
Dzień jest za krótki, by zdążyć ze wszystkim – brakuje czasu, by dziecko mogło dwie godziny bawić się na świeżym powietrzu (to przy dobrej pogodzie minimalny czas, który należy maluchowi zagwarantować).
Już roczne dziecko powinno przebywać na zewnątrz nie tylko przy sprzyjających warunkach, ale także przy okazji gorszej aury – w trakcie deszczu (oczywiście odpowiednio ubrane), mrozie, chociaż przez kilka minut, każdego dnia.
Maluch musi mieć zapewnionych wiele możliwości do mierzenia się z kapryśną aurą. W ten sposób uodparnia się.
Lekarze wskazują, że przeciętny kilkulatek potrzebuje co najmniej cztery godziny radosnej, nieskrępowanej aktywności dziennie, podczas której się „wybiega i wyszaleje”.


6. NIE POZWALAMY CHOROWAĆ
Antybiotyk to dzisiaj recepta na każdą chorobę.
Już niewielka infekcja, katar, przeziębienie leczone są wieloma różnymi preparatami. Robimy wszystko, by maluch nie chorował, by nie cierpiał. To zrozumiałe, jednak…działając zbyt spiesznie i przesadnie tak naprawdę szkodzimy.
Układ odporności dziecka nie ma bowiem szansy na wyćwiczenie swoich reakcji, co go osłabia. 


7. STOSUJEMY NIEWŁAŚCIWE KOSMETYKI
Dziecięca skóra jest bardzo delikatna, dlatego należy o nią dbać w odpowiedni sposób. Każde bowiem podrażnienia, osłabienia jej struktury mają wpływ na odporność. W jaki sposób? Stają się słabym punktem, miejscem, który pozwala intruzom wejść do wnętrza organizmu.
Skóra bowiem to największy i bardzo ważny organ, który chroni to, co znajduje się pod nią. Jest podstawową barierą zabezpieczającą cenne z punktu funkcjonowania całego organizmu narządy i układy. Wydzielane przez skórę sebum zawiera lizozym, który niszczy ściany komórek niektórych wirusów i bakterii.


8. ZA MAŁA ILOŚĆ WODY
Dziecko powinno pić przede wszystkim wodę. Nie soki, napoje sztucznie barwione czy dosładzane.
To ważne, bo zbyt mała ilość wody również ma wpływ na naszą odporność.
Większość dorosłych jest dzisiaj odwodniona. Podobnie niestety coraz częściej jest u dzieci, które piją za mało wody. Konsekwencją tego jest wolniejsze, mniej dokładne trawienie, a tym samym osłabienie całego organizmu.


9. STRES I NIEDOBÓR SNU
Każdy musi się mierzyć dzisiaj ze stresem i jego skutkami. Nie da się uciec od niego, niezależnie od wieku. Problem zaczyna się wtedy, kiedy nie umiemy sobie z radzić z wewnętrznym napięciem.
Dziecko, które ma nadmiar obowiązków, uczęszcza na mnóstwo zajęć dodatkowych, nie ma okazji się ponudzić, jest zmęczone i zestresowane – to niestety ma fatalny wpływ na odporność.
Podobnie zresztą jak brak snu na odporność wpływa również jego niedostateczna ilość. Dzieci, które śpią zbyt krótko, nie potrafią lub nie mogą się wyciszyć – bo są ciągle stymulowane (przez głośne zabawki, telewizję, gry komputerowe, muzykę) chorują częściej i dłużej walczą nawet z drobnymi infekcjami.


10. NIEDOSTATECZNA UWAGA RODZICÓW / SAMOTNOŚĆ
Dzieci w dzisiejszych szalonych czasach zbyt często nie dostają tyle uwagi, ile potrzebują. 
Są za rzadko przytulane (przeczytaj więcej), za mało mają okazji do rozmów i zabaw z najbliższymi dla nich osobami. Tymczasem by dziecko mogło zdrowo się rozwijać, rosnąć potrzebuje mnóstwa uwagi, energii i miłości, a w mniejszym stopniu rzeczy materialnych.

Więcej szczegółów w artykule "Jak nieświadomi rodzice psują odporność dziecka? 10 rzeczy, które szkodzą zdrowiu", do którego lektury zachęcam wszystkich rodziców.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz