środa, 5 listopada 2014

O czym milczą koncerny farmaceutyczne?

Peter Gøtzsche
Hiszpański dziennik "La Vanguardia" opublikował artykuł, w którym Peter Gotzsche, profesor medycyny i farmakologii klinicznej na Uniwersytecie w Kopenhadze oraz dyrektor ośrodka badawczego Nordic Cochrane Center przestrzega, że zaraz po chorobach serca i raku, trzecią przyczyną śmierci ludzi na świecie są leki. Jego zdaniem koncerny farmaceutyczne skrzętnie ukrywają ten fakt.

Polską wersję artykułu, pod tytułem "O czym milczą koncerny farmaceutyczne?" prezentuje serwis Medonet - zdrowie w twoich rękach.

Prof. Peter Gotzsche  nie szczędzi pod adresem koncernów farmaceutycznych słów ostrej krytyki: porównuje ich działalność do przestępczości zorganizowanej, gdyż korumpują sektor służby zdrowia, "nie mają na względzie poprawy ochrony zdrowia, tylko patrzą na jak największe zyski".

Twierdzi, że kapitalizm i zdrowie niestety "nie są dobrym małżeństwem". Jego najnowsza książka "Śmiercionośna medycyna i przestępczość zorganizowana" jest oskarżeniem przemysłu farmaceutycznego: aby zmaksymalizować zysk koncerny "popełniają oszustwa, łamią prawo i kłamią". 
W Stanach Zjednoczonych farmaceutyki są powodem około 200 tysięcy śmierci rocznie, w Europie cyfra ta jest niewiele mniejsza - sięga 197 tysięcy.
Badania na zwierzętach udowodniły, że niektóre farmaceutyki powodują trwałe uszkodzenia mózgu - o tym oczywiście koncerny milczą. 

Profesor atakuje w szczególności leki przeciwpsychotyczne i antydepresanty, które według niego "powinny być zabronione dla nastolatków i młodych ludzi". Antydepresanty nie pomagają skutecznie leczyć depresji, a "są powodem wzrostu odsetka samobójstw z 2 do 4,5 % rocznie". 
Środek przeciwdepresyjny fluoksetynę przy pomocy łapówki po raz pierwszy wprowadzono na rynek szwedzki, podczas gdy niemiecka agencja regulacji leków uznała go za całkowicie nieodpowiedni do stosowania w przypadkach depresji. 
Prof. Gotzsche twierdzi, że koncerny Pflizer, Glaxo czy Lilly sprzedają fluoksetynę i inne antydepresanty, ukrywając ich związek z rosnącą liczbą samobójstw. 
Merck milczał też na temat swojego leku przeciwzapalnego Vioxx i jego wpływu na występowanie zawałów, do czasu wycofania z rynku.
W wielu krajach problemem jest też to, że antydepresanty są przepisywane nie przez psychiatrę, ale lekarza ogólnego (dla przykładu: w Hiszpanii 95 % takich recept) i to osobom, które wcale nie mają zdiagnozowanej depresji, ale po prostu... bywają smutne.

Zwraca też uwagę na "wymyślanie" nowych chorób, sprzyjające wprowadzaniu na rynek nowych leków. 
Przykładem jest ADHD wśród dzieci. W Stanach Zjednoczonych 11 % uczniów ma zdiagnozowane ADHD, a leki które biorą działają jak amfetamina i kokaina. Mogą poprawić zachowanie w czasie lekcji, ale nie ogólne wyniki w szkole.
Szacuje się, że zyski przemysłu farmaceutycznego są porównywalne do tych generowanych przez przemysł zbrojeniowy. Tak ogromne finanse to również ogromne wpływy. 
Autor zwraca uwagę na jeszcze jedną kwestię: kształcenie lekarzy powinno być niezależne, tymczasem w wielu krajach np. szkolenia są finansowane przez laboratoria i koncerny farmaceutyczne. Dodatkowo bliskie powiązania z firmami ma wiele agencji regulujących wprowadzanie na rynki nowych leków.

Zachęcam do przeczytania pełnego tekstu artykułu "O czym milczą koncerny farmaceutyczne?".


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz