poniedziałek, 22 grudnia 2014

Jeszcze raz o czytaniu etykiet produktów

W sierpniu 2014 r, pisałem post o konserwantach w napojach.


Ewelina Drela z Mapy Zdrowia przysłała mi maila z ciekawymi informacjami.

Oto fragmenty:
... Zazwyczaj staram się sama przygotowywać pewne produkty, jak np. ćwikłę, przeciery pomidorowe czy dżemy. Wtedy mam pewność, że są zdrowe, odpowiednio przyprawione i mogę je podarować nawet mojemu dwuletniemu siostrzeńcowi. Ale nie zawsze się da, czasami trzeba kupić coś gotowego. Jak więc poznać, czy nie wkłada się do koszyka trucizny lub czegoś, co może nam zaszkodzić?

Zgodnie z obietnicą przygotowałam dla Ciebie specjalną listę niezdrowych i sztucznych dodatków do żywności i napojów. Wcale nie musisz się jej uczyć na pamięć. Może chociaż kilka z nich zostanie Ci w głowie i rzuci się w oczy podczas zakupów.

A jeśli nie, przyjmij bardzo prostą zasadę: kupuj produkty, które mają maksymalnie krótki skład. Jeśli nie jesteś pewna działania jakichś składników – zrezygnuj z tego produktu, poszukaj innego, o lepszym, bardziej naturalnym składzie...

Ale wróćmy do naszej listy „życzeń”. Kilka szkodliwych składników, takich jak glutaminian sodu, aspartam czy koszenila – już omawiałam, więc nie będę się powtarzać.


1. Karmel amoniakalny – barwnik używany do „malowania” pszennych bułeczek tak, żeby wyglądały na zdrowe, ciemne pieczywo. Termin karmel odnosi się do produktów o barwie brązowej o różnej intensywności, przeznaczonych do barwienia. Dietetycy radzą unikać go, ponieważ wywołuje nadpobudliwość, może być również przyczyną chorób wątroby, żołądka oraz problemów z płodnością.

2. Utwardzane tłuszcze – brzmi niegroźnie, zwłaszcza, gdy obok dopisane jest np. palmowe. Od razu kojarzy się ze zdrowym kokosem. Niekoniecznie. Produkowane są z olejów roślinnych, które same w sobie są bardzo zdrowe, dopóki nie podda się ich procesowi utwardzenia. Proces ten powoduje, że właściwości tych pierwotnie zdrowych tłuszczy radykalnie zmieniają się.
Spożywanie takich tłuszczy może prowadzić do poważnych chorób układu krwionośnego, w tym miażdżycy, chorób serca, a także otyłości, cukrzycy i obniżenia odporności. Tłuszcze utwardzone są tak niezdrowe, iż przyjmuje się, że nawet tłuszcz pochodzenia zwierzęcego taki jak smalec, słonina czy masło są znacznie zdrowsze od roślinnych tłuszczy uwodornionych.


3. Azotyn sodu – jeśli na jakiejkolwiek wędlinie przeczytasz, że zawiera tą substancję – czym prędzej zrezygnuj z zakupu. Jest to konserwant, który ma przedłużyć trwałość i smak wędlin. Jego stosowanie może wywołać mdłości, wymioty, zawroty i bóle głowy. Jest niedozwolony dla dzieci poniżej 6 miesięcy. Jest potencjalnie rakotwórczy. W środowisku soku żołądkowego, po połączeniu z białkami, z azotynów powstają nitrozoaminy, które mają właściwości rakotwórcze. 

4. Karagen – ten emulgator znajdziesz w galaretkach, dżemach, lodach, a nawet w śmietanie. Potencjalnie karagen jest produkowany z morskich wodorostów, ale to wcale nie znaczy, że jest zdrowy. Wręcz przeciwnie, spożyty w nadmiarze może powodować wzdęcia, podobnie jak w przypadku innych niestrawionych polisacharydów, przetwarzanych przez florę bakteryjną jelit. U zwierząt wykazano kancerogenny wpływ tego związku, natomiast u ludzi może on wywoływać owrzodzenia jelit (wrzodziejące zapalenie jelita grubego).

5. Benzoesan sodu – jest praktycznie we wszystkim, od napojów gazowanych, poprzez wędliny, aż po pieczywo i jogurty. Jego szkodliwość jest sporna, ponieważ nie udowodniono stricte niebezpieczeństwa jego stosowania. Może być przyczyną nasilenia objawów u astmatyków i alergików oraz podrażnienia przewodu pokarmowego. Powinny unikać go osoby uczulone na aspirynę.

Pięciu bohaterów, których możesz spotkać bardzo często na różnych etykietach. Lepiej ich unikać, nawet, jeśli niekorzystne działanie nie zostało do końca udowodnione.

Pewnie zapytasz, jak to jest, że zostały dopuszczone do obrotu spożywczego, a są niebezpieczne? 

Odpowiedź jest prosta, każda z tych substancji ma dopuszczalną dawkę, która potencjalnie nie jest szkodliwa. Jeden produkt nie przekracza tej ilości.

Tylko pomyśl co się dzieje, gdy do organizmu dostarczasz dziennie kilkanaście lub kilkadziesiąt produktów o różnej zawartości różnych substancji? A co dzieje się w ciągu miesiąca, roku, kilkunastu lat?
Strach pomyśleć. To wszystko odkłada się w Twoich jelitach, blokuje przyswajanie witamin i minerałów, pozbawia Cię energii i odporności. 

Trzeba się tego pozbyć i oczyścić organizm z tych wszystkich świństw...
Ewelina


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz