poniedziałek, 30 marca 2015

Dr Nonna Kuchina i Prezydent Michał Shneerson w Warszawie

Niedziela 22 marca 2015 r. na długo pozostanie w naszej pamięci.
Po 6 latach Warszawa miała zaszczyt gościć dr Nonnę Kuchinę i Prezydenta Firmy Michała Shneersona.

Dr Nonna Kuchina, Prezydent Michał Shneerson i Elżbieta Hałas
Już na dwie godziny przed wejściem na salę, do Hotelu Novotel przybyły pierwsze osoby. Sala szybko się zapełniała. W spotkaniu uczestniczyło blisko 500 osób, z tego 2/3 to byli zaproszeni goście.
Niestety, sala była zbyt mała i dla wszystkich chętnych nie starczyło zaproszeń.


Spotkanie prowadziła Elżbieta Hałas, członek Polskiej Rady Dyrektorów i lider struktur warszawskich.

Elżbieta Hałas
Dr Nonnę Kuchinę i Prezydenta Michała Shneersona sala przywitała gromkimi brawami.
Pierwsza część spotkania rozpoczęła się krótkim wprowadzeniem Prezydenta Firmy Dr. Nona w specyfikę jej działania.

Dr Nonna Kuchina i Prezydent Michał Shneerson
Następnie twórczyni produktów omówiła zdrowotne aspekty stosowania produktów Dr. Nona, w odniesieniu do głównych chorób cywilizacyjnych i zagrożeń, jakie one niosą.
Nasze zdrowie jest w naszych rękach – więc pamiętajmy o profilaktyce.
Wykład dr Nonny Kuchiny był kopalnią wiedzy nie tylko dla osób nowych, lecz także dla długoletnich konsultantów Firmy.

Dr Nonna Kuchina i Prezydent Michał Shneerson
Wyrazy uznania należą się naszym tłumaczom - Natalii i Pawłowi Samarec.

Natalia i Paweł Samarec
W przerwie wszyscy uczestnicy – zarówno konsultanci, jak i goście spotkania otrzymali od organizatorów prezenty.

Barbara Giełczewska i Michał Ostrowski w czasie wydawania talonów
Po przerwie, równie wielkie zainteresowanie wzbudził pokaz kosmetyczny, który osobiście prowadziła dr Nonna Kuchina. Efekty kosmetycznego działania produktów, każdy z nas mógł oglądać osobiście.
Dla prowadzenia własnych pokazów kosmetycznych przydatna będzie płytka, którą konsultanci otrzymali od Firmy.

Dr Nonna Kuchina i Michał Shneerson z Prezesem DNI - PL Dmitrijem Bułułukowem
Był to fantastyczny czas, który dał nam zastrzyk energii do dalszej pracy nad propagowaniem zdrowego stylu życia z produktami Firmy Dr. Nona.

Mamy nadzieję, że na kolejne spotkanie z dr Nonną Kuchiną i Prezydentem Firmy Michałem Shneersonem w Warszawie nie będziemy musieli czekać kolejne 6 lat.

sobota, 28 marca 2015

GIF wycofuje lek na stwardnienie rozsiane i żel przeciwtrądzikowy

Główny Inspektor Farmaceutyczny wycofał z obrotu na terenie całego kraju produkt leczniczy Betaferon 250 mcg/ml proszek i rozpuszczalnik do sporządzania roztworu do wstrzykiwań o numerach serii:
- 42146A, data ważności: 30.04.2016,
- 42147A, data ważności: 30.04.2016.
Podmiotem odpowiedzialnym jest Bayer Pharma AG, Niemcy.
Decyzji nadano rygor natychmiastowej wykonalności.
Decyzja ta została podjęta w uzgodnieniu z Europejską Agencją Leków.
Powodem wycofania Betaferonu było wystąpienie pojedynczego przekroczenia limitów monitoringu środowiska produkcyjnego podczas napełniania fiolek produktem.
Lek stosowany jest przy stwardnieniu rozsianym.

Główny Inspektor Farmaceutyczny podjął decyzję o wycofaniu z obrotu na terenie całego kraju produktu leczniczego Klindacin T, żel, 10 mlg/g, seria produktu o numerze 3041114 i dacie ważności: 11.2016.
Decyzji nadano rygor natychmiastowej wykonalności.
Podmiotem odpowiedzialnym są Tarchomińskie Zakłady Farmaceutyczne „Polfa” S.A.
Powodem wycofania z obrotu podanej serii było przekroczenie dopuszczalnego poziomu zanieczyszczenia.
Klindacin T stosowany jest przy trądziku pospolitym oraz innych bakteryjnych zakażeniach skóry.


piątek, 27 marca 2015

Godzina szkodzenia dla Ziemi

WWF znowu propaguje akcję "Godzina dla Ziemi", która przynosi więcej szkody dla dla naszego globu, niż pożytku.

Pisałem o tym w poście z 30 marca 2014 r. zamieszczając link do wypowiedzi fizyka i publicysty naukowego Tomasza Rożka, opublikowanej na YouTube.


Może czas już skończyć z akcjami na pokaz i pomyśleć o stratach, jakie one powodują.


czwartek, 26 marca 2015

Pseudoekolodzy wyciągają pieniądze od deweloperów

Oto patent na biznes pod przykrywką ekologii.
Stowarzyszenie proekologiczne Lege Artis Pro Natura informuje deweloperów, że mają błędy w dokumentacji. Ale chętnie się dogada. Oczywiście za odpowiednią opłatą.
A że deweloperom na ogół się spieszy by rozpocząć budowę, pseudoekolodzy korzystają z tego, by wyciągnąć od nich pieniądze w zamian za odstąpienie od blokowania inwestycji.

Puls Biznesu opisuje Lege Artis Pro Natura, które w całym kraju uprawia taką właśnie działalność, przystępując do spraw dotyczących wydania decyzji środowiskowych. 
Kiedy wreszcie udało się "upolować" stowarzyszenie, okazało się, że liczy ono trzech członków, koszty prowadzenia działalności pokrywa z prywatnych pieniędzy przedstawicieli, nie sporządza sprawozdań finansowych, bo nie ma takiego obowiązku, i nie ma statutu, bo nie jest stowarzyszeniem rejestrowym i wystarczy mu regulamin.
Nie ma też obowiązku podawać konkretnego adresu, więc tego nie robi. Za to bardzo skutecznie kasuje pieniądze, bo "nie ma takiej dokumentacji budowlanej, w której nie byłoby błędów".

Informacja na stronie TVN 24 Biznes i Świat "Jak pseudoekolodzy wyciągają pieniądze od deweloperów" oraz w Pulsie Biznesu "Ciemne interesy pod zielonym sztandarem".


środa, 25 marca 2015

Rzeżucha - najzdrowsza i najtańsza roślina na świecie

Często publikuję fragmenty z maili, które otrzymuję od Eweliny Dreli z Mapy Zdrowia. Oto informacje z bieżącego tygodnia.

Witaj,
Przyszła. W końcu. Po tak długim oczekiwaniu, tylu miesiącach. Czekałeś na wiosnę? To już możesz przestać, bo od kilku godzin możesz się oficjalnie cieszyć tą porą roku. Czas najwyższy, aby przestać czekać i zastanawiać się, kiedy zrobi się cieplej, tylko po prostu wziąć się za siebie i podjąć poważne decyzje.

Ja sama nie mogłam się już doczekać tych pierwszych, wiosennych dni. Zrobiłam gruntowne porządki, jak to zwykle, żeby wymieść resztki zimy z każdego kąta. Ale to nie wszystko. Bo co z tego, że wokół siebie mam porządek, skoro mój organizm jest totalnie zaśmiecony? Zwłaszcza po zimie, kiedy potrzebujesz jeść tłusto, mniej zdrowo, kiedy nie ma świeżych warzyw i owoców pod ręką...

Ale przejdźmy do rzeczy. Robiąc porządki przypomniało mi się, jak w dzieciństwie nie raz i nie dwa obserwowałam, jak na oknie coś dziwnego wyrasta z waty. Niby było pięknie zielone, ale zapach - na tamten czas był dla mnie nie do przejścia. Nigdy nie mogłam pojąć, jak to jest, że wszystkie rośliny wyrastają z ziemi, a akurat to jedno – z waty. Wiele razy oglądałam zwykłą watę i szukałam na niej śladów tej rośliny – bezskutecznie. Rosła tylko na parapecie.

Dzisiaj wróciłam do dawnego zwyczaju. Przyszła wiosna, więc chce się nowalijek. Czegoś zielonego, świeżego, zdrowego. To, co zaczyna pojawiać się na straganach jest niekoniecznie zdrowe, a my JUŻ potrzebujemy dużej dawki wiosennych witamin. 

Cóż więc prostszego niż... rzeżucha? Wystarczy mokra lignina, tacka, trochę nasionek i wody – po 10 dniach masz swoją własną, ekologiczną plantację zdrowia. Okazuje się, że rzeżucha to nie tylko najzdrowsze, ale również najtańsze warzywo na świecie. 


Zdjęcie ze strony http://www.wiadomosci24.pl/

Dlaczego zatem warto uprawiać i jeść rzeżuchę?

• Przede wszystkim jest ekologiczna. Uprawiasz ją sam, na własnym parapecie. Po 10 dniach masz pełnię zdrowia bez nawozów, azotanów i innych polepszaczy. Nic tylko uciąć i wrzucić do sałatki lub na kanapkę.

• To prawdziwa bomba witaminowa. Ma o 40 % więcej witaminy C, naturalnego przeciwutleniacza, ale to nie wszystko. Rzeżucha jest również bogata w witaminę A (więc jest świetna na oczy), witaminy z grupy B, witaminę PP, która między innymi odpowiada za piękną skórę i cerę. Wystarczy zjeść dwie stołowe łyżeczki rzeżuchy, żeby zaspokoić dzienne zapotrzebowanie na te cenne witaminy.

• Poza witaminami, rzeżucha bogata jest również w minerały, a przede wszystkim w wapń, fosfor, żelazo, magnez, siarkę, chrom oraz jod.

• Działa przeciwnowotworowo, dzięki dużej zawartości przeciwutleniaczy. Chroni DNA naszych komórek przed działaniem szkodliwych wolnych rodników. Jest polecana szczególnie palaczom, ponieważ zawiera izotiocyjaniny, które pomagają zapobiegać rakowi płuc. To właśnie za ich sprawą rzeżucha ma tak ostry i wyrazisty smak.

• Wspomaga pracę trzustki, „oczyszcza” krew, wpływając dobrze na stan skóry, włosów i paznokci (zwalcza trądzik i łojotok), dezynfekuje drogi moczowe, pomaga usunąć toksyny, a nawet przyspiesza trawienie. 

• W przeszłości, ze względu na zawartość jodu, rzeżucha była z powodzeniem stosowana jako lek przy chorobach tarczycy. 

• Jako bomba witaminowa i minerałowa, rzeżucha jest świetnym dodatkiem na wiosnę (czyli teraz). Nie tylko pozwala wzmocnić organizm po zimie, ale również oczyszcza go z toksyn i innych produktów przemiany materii... 

No dobrze, zdecydowałeś się na własną uprawę rzeżuchy, masz jak najlepsze chęci, po 10 dniach obserwujesz już całkiem dorodną „trawkę” i co teraz? 

Przepisów na rzeżuchę jest naprawdę wiele. Możesz wrzucić ją po prostu na kanapkę, możesz zastosować jako dodatek do zupy czy innych potraw... 

Smacznego!
Ewelina


wtorek, 24 marca 2015

Uwaga na glifosat

No i mamy problem. I to duży problem.

Agenda WHO - Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem (IARC) ogłosiła, że pięć popularnych pestycydów i herbicydów zawierających glifosat i stosowanych w uprawach przemysłowych jest "prawdopodobnie rakotwórczych". Wyniki badań IARC opublikowało internetowe czasopismo medyczne Lancet Oncology.


IARC ocenia ewentualne ryzyko powodowania raka w czterostopniowej skali: znane czynniki rakotwórcze, prawdopodobne lub możliwe czynniki rakotwórcze, czynniki nieklasyfikowane i czynniki prawdopodobnie nierakotwórcze. Glifosat znalazł się drugiej kategorii.
Według IARC glifosat stosowany jest w ponad 750 popularnych herbicydach.

O konsekwencjach stosowania glifosatu w USA i krajach Ameryki Południowej donosił TVN 24.

Bardzo niepokojące są, napływające w ostatnich latach, informacje dotyczące tragicznego wpływu, jaki ta substancja ma na rozwój ludzkiego płodu oraz na bezpłodność wśród mężczyzn.
W USA wykryto go w mleku karmiących matek w 3 próbkach na 10 oraz w wodzie pitnej - w 13 próbkach na 21.
Więcej w artykule "Herbicyd nr 1 na świecie w mleku amerykańskich matek".

Sprawą zainteresował się też Sueddeutsche Zeitung, co polskim czytelnikom przybliżyła agencja PAP.

Wiadomości podane przez Deutsche Welle również budzą niepokój.

Od marca do maja 2013 r. organizacja Przyjaciele Ziemi (Friends of Earth - FOE) oraz niemiecka organizacja ochrony środowiska i przyrody BUND przebadały próbki moczu 182 osób (z dużych miast) z 18 krajów pod kątem obecności w nim herbicydu, 8-12 próbek na kraj.
Obecność glifosatu stwierdzono w organizmie 90 % badanych mieszkańców Malty, 70 % Brytyjczyków, Polaków i Niemców.

BUND wzywa do ograniczenia stosowania tego herbicydu w rolnictwie.

DW poinformowało, że magazyn Ökotest zlecił zbadanie, pod kątem obecności glifosatu, takich produktów jak mąka, płatki owsiane i pieczywo. Znaleziono go w 14 spośród 20 próbek. Zwłaszcza w bułkach - 8 z 10 było obciążonych tym herbicydem. Badania potwierdzają, że glifosat dostaje się do organizmu człowieka poprzez spożywanie żywności.

Głównymi producentami środków ochrony roślin zawierających glifosat są: Monsanto, Bayer, Syngenta i BASF.

Informacje o szkodliwym działaniu glifosatu publikował w 2003 roku dwumiesięcznik Medycyna Pracy.

Złowrogo brzmi wypowiedź dr Stefanie Seneff, która od lat zajmuje się badaniem korelacji między żywieniem a zdrowiem, poruszając się w obrębie choroby Alzheimera, autyzmu, chorobach układu krążenia, niedoborów żywieniowych i toksyn środowiskowych, jakie mają wpływ na ludzkie zdrowie.
„Patrząc na obecne tempo zachorowań, przypuszczam że w 2025 roku jedno z dwóch urodzonych dzieci, będzie miało autyzm”.

Aż strach się bać...

poniedziałek, 23 marca 2015

"Zdrowie ma sens" - wiosna

Jest już do pobrania nowy numer e-kwartalnika "Zdrowie ma sens" - WIOSNA.


Numer (jak zwykle) jest ciekawy. Oto spis treści:


Każdy znajdzie coś dla siebie. Ja osobiście polecam:

niedziela, 22 marca 2015

Warszawa polubiła II linię metra

Mimo, że II linia metra uruchomiona została dopiero 8 marca, na stałe weszła już do krajobrazu Warszawy i marszruty Warszawiaków.

Stacja Świętokrzyska
W dniu otwarcia, II linią podróżowało ponad 233 tys. pasażerów.

Stacja Nowy Świat - Uniwersytet
Jak podało Metro Warszawskie w kolejne dni frekwencja wynosiła:
9 marca – 120 246 osób,
10 marca – 130 544 osób,
11 marca – 120 748 osób,
12 marca – 117 541 osób,
13 marca – 111 059 osób,
14 marca – 71 181 osób,
15 marca – 62 097 osób,
16 marca – 113 469 osób,
17 marca – 109 711 osób,
18 marca – 110 420 osób.
Średnio to 106 701 pasażerów dziennie.

Stacja Nowy Świat - Uniwersytet
Dla porównania - I linią metra, w zależności od dnia tygodnia i pory roku, jeździ 280-500 tys. pasażerów dziennie.


sobota, 21 marca 2015

Światowy Tydzień Walki z Nadmiernym Spożyciem Soli

Kończy się Światowy Tydzień Walki z Nadmiernym Spożyciem Soli.
Jest to problem nie tylko w Polsce, ale dotyka większości państw tzw. cywilizacji zachodniej.


Zgodnie z rekomendacjami WHO powinniśmy spożywać ok. 5 g soli dziennie (płaska łyżeczka).
Polacy spożywają jednak dwa-trzy razy więcej soli, niż zalecają specjaliści od żywienia.

Instytut Żywności i Żywienia ostrzega, że nadmierne spożycie soli zwiększa ryzyko wystąpienia wielu chorób, wielu konsekwencji zdrowotnych, takich jak: nadciśnienie tętnicze, udar mózgu, zawał, rak żołądka, osteoporoza, a nawet otyłość.

Nadmierne spożycie soli, czyli sodu, jest odpowiedzialne za około połowę udarów mózgu, połowę zawałów serca, jak również około 25-30 % przypadków raka żołądka. Ostatnie badania donoszą też, że prawdopodobnie nadmierne spożycie sodu sprzyja rozwojowi otyłości u dzieci i młodzieży. Nadmierne spożycie sodu powoduje zmiany w metabolizmie. Wywołuje stan zapalny w organizmie i wzrost tkanki tłuszczowej. 
Jest tak dużo negatywnych aspektów związanych ze spożyciem soli, że powstała idea tygodnia walki z nadmiernym soleniem. W zasadzie nie ma drugiego takiego pojedynczego składnika naszego pożywienia, który może powodować tak wiele szkód. – powiedział szef Instytutu Żywności i Żywienia prof. Mirosław Jarosz.

prof. Mirosław Jarosz
Spożywamy nawet 15 g, ale nie tylko poprzez dosalanie potraw. Wpływa na to ma również wszechobecna tzw. ukryta sól. Taka sól znajduje się m.in. w: pieczywie, wędlinach, serach, warzywach konserwowych, gotowych daniach, przyprawach, sosach, czy np. w przekąskach. Ok. 70-80 % spożywanej soli wynika z konsumpcji właśnie tych produktów.

piątek, 20 marca 2015

Wiosna w Kuchni Pięciu Przemian

Ostatnio o Kuchni Pięciu Przemian pisałem we wrześniu 2014 roku.
Wspominałem wówczas, że Kuchnia Pięciu Przemian (K5P) jest elementem Tradycyjnej Medycyny Chińskiej (TMC).

Tym razem chciałbym przybliżyć tematykę wiosny w K5P.

Oto co na ten temat napisała na swoim blogu Monika Biblis, autorka świetnej książki "Wiosna według pięciu Przemian":

"WIOSNA Już nie tylko w powietrzu, ale i w kalendarzu Pięciu Przemian. Zatem wzrasta ranga wątroby, pojawiają się kwestie oczyszczania organizmu po zimie. Jedzmy dużo warzyw na ciepło, mniej mięsa, dopieszczajmy wątrobę, unikając przeciągów i chodząc wcześnie spać. Maximum wątroby przypada między godziną 1:00 a 3:00 w nocy, natomiast partner wątroby - pęcherzyk żółciowy, ma swoje maksimum od 23:00 do 1:00. A ponieważ obydwa narządy, by się zregenerować, potrzebują pozycji leżącej, wskazane jest, by kłaść się przed 23:00, a najlepiej ok. 22:00. Jeśli do tego będziemy jeść lekkie, ciepłe kolacje najpóźniej o 19-19:30, to wątroba odwdzięczy nam się dobrym trawieniem, a rano - lekkim ciałem i blaskiem w wyspanym oku".

Zachęcam do zapoznania się z książką Monika Biblis "Wiosna według pięciu Przemian".

Kto jeszcze nie poznał Kuchni Pięciu Przemian, niech się nią zainteresuje, gdyż:



czwartek, 19 marca 2015

Niekorzystne aspekty stosowania hormonalnej terapii zastępczej

Wraz ze starzeniem się społeczeństw, coraz więcej kobiet wchodzi w wiek menopauzalny i stosuje hormonalną terapię zastępczą (HTZ).

Część z nich ma świadomość o niekorzystnych aspektach długotrwałego stosowania HTZ w zakresie ryzyka onkologicznego i choroby zakrzepowo-zatorowej.

Ryzyko nowotworów przy stosowaniu HTZ omawia artykuł "Hormonalna terapia zastępcza a ryzyko nowotworów", opublikowany w Służbie Zdrowia nr 38-41 z 2001 roku. 

Natomiast naukowcy z International Cochrane Group przyjrzeli się bliżej niektórym (nie onkologicznym) zagrożeniom, analizujące dane medyczne 40 tys. kobiet, które przyjmowały HTZ w postaci tabletek.

Autorzy analizy obliczyli, że na każde 1000 kobiet poniżej 60. r.ż., które stosują HTZ przez okres 7 lat przypada 5 dodatkowych (w porównaniu do analogicznej grupy kobiet nie przyjmujących HTZ) przypadków zakrzepicy żylnej oraz 4 dodatkowe przypadki udaru mózgu.

Więcej w artykule "Doustna hormonalna terapia zastępcza może sprzyjać zakrzepicy", na stronach serwisu MedExpress.

Mimo, że oba artykuły mają ton uspokajający, to jednak przyznają, że problem istnieje.

Część pań wybiera inne rozwiązanie. Jest nim naturoterapia.
Brak ryzyka, związanego ze stosowaniem HTZ - to co leżało u podstaw stworzenia suplementu diety Firmy Dr. Nona - Femseen.

Femseen to produkt oparty na fitoestrogenie soi, który łagodzi niemiłe doznania w czasie menopauzy.

Dla zgłębienia tematu proponuję dwa artykuły:
- w Poradniku zdrowie - "FITOESTROGENY - roślinne hormony",
- w Czytelni medycznej - "Aktywność biologiczna izoflawonoidów i ich znaczenie terapeutyczne i kosmetyczne".



środa, 18 marca 2015

GIF wycofuje neoFuraginę

Główny Inspektor Farmaceutyczny wycofał z obrotu na terenie całego kraju produkt leczniczy neoFuragina (furaginum), tabletki 50 mg o numerach serii:

Numer serii: 16261314, data ważności: 09.2018,
Numer serii: 16263414, data ważności: 09.2018,
Numer serii: 16263514, data ważności: 09.2018,
Numer serii: 16263614, data ważności: 09.2018,
Numer serii: 16266414, data ważności: 09.2018,
Numer serii: 16266514, data ważności: 09.2018,
Numer serii: 16274814, data ważności: 09.2018,
Numer serii: 16274914, data ważności: 09.2018,
Numer serii: 16279014, data ważności: 09.2018,
Numer serii: 16358414, data ważności: 12.2018,
Numer serii: 16359814, data ważności: 12.2018,
Numer serii: 43490011, data ważności: 07.2018,
Numer serii: 43490021, data ważności: 07.2018,
Numer serii: 43490031, data ważności: 07.2018,
Numer serii: 43490041, data ważności: 07.2018,
Numer serii: 43490051, data ważności: 07.2018,
Numer serii: 43490061, data ważności: 07.2018.

Podmiotem odpowiedzialnym jest Teva Pharmaceuticals Polska Sp. z o.o.
Decyzji nadano rygor natychmiastowej wykonalności.

W ulotce informacyjnej podanych serii nie znalazła się informacja w zakresie dawkowania produktu u dzieci i młodzieży, co stanowi zagrożenie bezpieczeństwa stosowania.

Lek neoFuragina występuje w postaci tabletek do podawania doustnego. Zawiera furaginę, jako substancję czynną. Furagina hamuje rozwój bakterii wywołujących zakażenia dróg moczowych.


wtorek, 17 marca 2015

Jak zorganizować pracę w swoim umyśle?


Czy zdarza Ci się, że:
- zaczynasz dzień chaotycznie, niewyspany i zmęczony, a lista zadań i spraw do załatwienia piętrzy się przed Tobą?
- nie wiesz jak rozłożyć energię na zadania, aby wyrobić się ze wszystkim i mieć wieczorem jeszcze trochę siły, aby zrobić coś dla siebie?

Same „listy-to-do” , kalendarze i planery nie rozwiązują tego problemu (teraz przecież trzeba jeszcze znaleźć czas, aby aktualizować zadania w kalendarzu - prawda?).

Jeżeli Tak, to mam dla Ciebie rozwiązanie!
MindWorkFlow to prosty system organizacji zadań i każdego dnia!


Trening poprowadzi Kamil Dunowski – autor Idei Fitness Mózgu, Alchemii Osobowości czy MindSpeed. Sam tylko Fitness Mózgu obejrzało ponad  558.241 widzów.
Kamil jest zapraszany jako Expert do TVP, Polskiego Radia oraz na Polskie Uczelnie takie jak SGH, WAT, czy Politechnika. Obecnie prowadzi również szkolenia na rynkach europejskich.

Kamil Dunowski

Dodatkowo, jeśli będziesz razem z nami, będziesz mógł odebrać zupełnie bezpłatny PDF, który Kamil opracował w oparciu o swoją wiedzę, doświadczenie i praktyki klientów.

To PROSTY system, który mieści się na 1 kartce A4, a który wykorzystuje najważniejsze elementy skutecznego planowania i organizacji pracy!



poniedziałek, 16 marca 2015

Komisja Etyki Reklamy o Undofen Max

Komisja Etyki Reklamy działająca przy Radzie Reklamy, stoi na stanowisku, że reklama telewizyjna leku przeciwgrzybiczego Undofen Max wprowadza w błąd.


W reklamie pojawia się stwierdzenie, że Undofen Max zawiera terbinafinę o potrójnym działaniu – przeciwgrzybiczym, przeciwzapalnym, przeciwbakteryjnym, natomiast terbinafina ma tylko działanie przeciwgrzybiczne.

Rada Etyki Reklamy zdecydowała, że w związku z tym, że producent Omega Pharma Poland Sp.z o.o. nie przedstawił potwierdzenia, że lek oprócz działania przeciwgrzybiczego ma działanie przeciwzapalne i antybakteryjne, to reklama „może nadużywać zaufania odbiorców i wykorzystywać ich brak doświadczenia lub wiedzy, a także wprowadzać konsumentów w błąd co do właściwości reklamowanego produktu”.

Bliższe szczegóły w uchwale Zespołu Orzekającego Komisja Etyki Reklamy.


niedziela, 15 marca 2015

Przytulanie lekiem na infekcje

Psychological Science, to czołowe czasopismo specjalizujące się w publikowaniu omówień i raportów z badań obejmujących całe spektrum psychologii.

W lutowym numerze ukazało omówienie badań wpływu przytulania, jako oznaki wsparcia społecznego, na zakażenie górnych dróg oddechowych i inne choroby.
/Cohen, S., Janicki-Deverts, D., Turner, R. B., & Doyle, W. J. (2015). Does Hugging Provide Stress-Buffering Social Support? A Study of Susceptibility to Upper Respiratory Infection and Illness. Psychological Science, 26(2), 135-147./


Wiadomo, że wsparcie społeczne chroni przed negatywnymi efektami stresu, takimi jak depresja czy zaburzenia lękowe, a także zmniejsza ryzyko chorób serca. Natomiast jednym z zachowań komunikujących wsparcie - jest przytulanie.
Jego wpływ na zdrowie badali naukowcy z Carnegie Mellon University.

Badacze wysunęli hipotezę, że częstotliwość przytulania może chronić przed negatywnymi efektami stresu, a co za tym idzie - zmniejszać podatnością na infekcje.

Badaniem objęto 440 zdrowych ochotników, którzy otrzymali zastrzyk zawierający wywołujące objawy przeziębienia rinowirusy.
Uczestnicy, którzy nisko oceniali udzielane im przez otoczenie wsparcie, charakteryzowali się większą zachorowalnością po wstrzyknięciu wirusa.
Inaczej sytuacja przedstawiała się u ochotników, którzy deklarowali wysoki stopień odczuwanego wsparcia społecznego. U nich przytulanie, jako konkretny przykład zachowania okazującego wsparcie, odpowiedzialne było z - jak obliczyli naukowcy - za 32 % efektu ochronnego. Co więcej, jeśli doszło jednak do rozwinięcia się infekcji wirusowej, to nasilenie objawów było słabsze.

Pełne omówienie badania - w lutowym numerze Psychological Science.

Moi drodzy - więc się przytulamy!


sobota, 14 marca 2015

Kupujemy czekoladę z Eweliną

O czekoladzie pisałem już 18 maja 2014 r.
Tym razem wracam do tematu z inspiracji Eweliny Dreli z Mapy Zdrowia.
Warto przeczytać, nim pójdziemy do sklepu, aby kupić...

Zdjęcie ze strony: http://przepisy.magazyn-kuchnia.pl/przepisy/spis/wszystkie

"... może w ogóle wydaje Ci się, że jedzenie czekolady jest niezdrowe, tuczące i trzeba ją bezwzględnie wyeliminować z jadłospisu? Nic bardziej mylnego. Czekolada jest zdrowa. 

Nie wierzysz? To powtórzę jeszcze raz: 
Czekolada to samo zdrowie. Magnez, żelazo, cynk, selen, wapń, białko, witaminy A, B2, B3, B6, B12, E, kwas foliowy i kofeina – to wszystko kryje się w niewinnej czekoladzie. 
Trzeba tylko wiedzieć, jaką czekoladę wybrać, co powinna zawierać i gdzie jej szukać. A może po prostu zrobić ją samemu?

Jeśli szukasz idealnej czekolady, takiej, która dostarcza organizmowi wartości odżywczych, po pierwsze sprawdź jej skład. To powinno się w nim znaleźć:
•    ziarno kakao,
•    proszek kakaowy, 
•    miazga kakaowa, 
•    masło kakaowe, 
•    cukier / cukier trzcinowy. 

Im więcej kakao w składzie, tym mniej cukru – czekolada jest lepsza i zdrowsza. Ale uważaj, na opakowaniach niektórych produktów znajdziesz jak byk informację, że czekolada zawiera 75 % kakao,
więc powinna być idealna. A kiedy przeczytasz skład, okazuje się, że to tylko część prawdy.

Te składniki NIE POWINNY znaleźć się w czekoladzie:
•    tłuszcze roślinne (inne niż kakaowy), 
•    lecytyna sojowa, 
•    lecytyna słonecznikowa,
•    syrop glukozowo-fruktozowy, 
•    orzechy (no chyba że jest to czekolada z orzechami lub orzechowym nadzieniem, ale w innych przypadkach nie powinno ich być), 
•    E 476, czyli polirycynooleinian poliglicerolu, 
•    inne E.


Zdjęcie ze strony: http://www.eioba.pl/
Ostatnimi czasy jakoś nie mogę znaleźć smacznej czekolady. Próbowałam różnych – tych droższych i tańszych, nawet tych najdroższych – i nic. Żadna mi nie smakuje. Badając temat postanowiłam zrobić rundkę po różnych sklepach i sprawdzić. 
Przetestowałam dyskonty, supermarkety, sklepy z ekologiczną żywnością, delikatesy i czekolady eksportowane – najczęściej belgijskie i niemieckie.

Wynik tego badania jest naprawdę smutny. Sprawdziłam składy ok. 70 czekolad i wyrobów czekoladowych. Poczynając od tych za złotówkę, kończąc na wyrobach za 30, czy nawet 50 zł. 

Na początek przyjrzałam się produktom adresowanym do dzieci. Mleczne kanapki, batoniki czekoladowe czy specjalne czekolady z dużą zawartością mleka i gwarancją jakości. W składzie - dosłownie masakra. Więcej aromatów, waniliny, wzmacniaczy, E, emulgatorów i chemii niż w najtańszej dyskontowej czekoladzie. Pytam więc, gwarancję jakiej jakości daje producent? 
To kolejny dowód na to, żeby nie sugerować się reklamowymi znaczkami na opakowaniu, ale czytać skład.

Reklamy zakorzeniły w nas zaufanie, że dając dziecku takie „zdrowe” słodycze, inwestujemy w jego rozwój. Bzdura. Okazuje się, że niestety inwestujemy w koncerny, które zarabiają na odbieraniu zdrowia naszym dzieciom.

Kolejnym koszmarem jakościowym są wyroby czekoladopodobne i czekolady nadziewane. I, uważaj, wcale nie muszą być tanie. Nawet, wydawałoby się, dobrej jakości wyroby, znanych i poważanych marek to nadziewana chemią klapa. Może czekolada w miarę dobrej jakości, ale nadzienie – szkoda słów. Utwardzane tłuszcze, emulgatory, barwniki, koszenila, znów wanilina i mnóstwo E. I to naprawdę nie jest skład najtańszej czekolady z dyskontu, ale jednej z droższych nadziewanych czekolad dostępnych w sklepie.

Skoro niewypałem okazały się czekolady nadziewane, to co z tymi tzw. twardymi, czyli teoretycznie zdrowszymi? No cóż, tutaj producenci próbują maksymalnie obniżyć koszty. Niska jakoś produktu, kolejne dodatki, które mają zabić podły smak tanich składników. A my, jako konsumenci, pomagamy im w tym. Myślimy mocno schematycznie - Skoro produkt jest w ładnym opakowaniu, w eleganckim sklepie i do tego ma wysoką cenę, a może jeszcze jest sprowadzony z zagranicy - bierzemy w ciemno, nie patrząc na skład. I to jest największy błąd. 

Czytanie etykiet i dokładne badanie składu to podstawa. Może się okazać, że droga czekolada jest o wiele gorsza w składzie niż ta tańsza. Czy to jednak da Ci pewność, że kupujesz dobry produkt?

W moim badaniu czekolad, okazało się, że nie. Zwłaszcza, jeśli chodzi o czekolady zagraniczne, które należą do tych raczej droższych, a skład jest przetłumaczony i przyklejony do produktu.

Nawet jeśli dobrze nie znasz języka, spróbuj porównać oryginalny skład z tłumaczeniem. U mnie okazało się, że tłumaczenia są naciągane i, co tu dużo mówić, nieprawdziwe. 
Przykład? Jedna z niemieckich czekolad. 
Skład po niemiecku: cukier, masło kakaowe, mleko pełne itd.
Skład po polsku? Kakao, cukier, masło kakaowe.

To mówi samo za siebie...".


Zdjęcie ze strony: http://millano.com.pl/strona-glowna

piątek, 13 marca 2015

O czym lekarze ci nie powiedzą - nr 2/2015

Juz prawie dwa tygodnie dostępny jest w salonach EMPiK i niektórych kioskach, nowy (marzec/kwiecień 2015) numer dwumiesięcznika "O czym lekarze ci nie powiedzą".


Większość ciekawych artykułów wyszczególnionych jest na okładce.
Ja chciałbym dorzucić dwa tematy od siebie.

Pierwszy temat, to wszechobecne "E". Czy mamy świadomość zagrożeń dla naszego zdrowia, gdy wszystko co jemy zawiera konserwanty, uzdatniacze, barwniki itp. Zawartość "E" w jednym produkcie jest najczęściej niewielka, ale czy ktoś liczy ile tego zjadł w ciągu całego dnia?
Zachęcam do zapoznania się z artykułem "Co się kryje pod E?".


Drugi temat, to rola siarki w organizmie. Czy zdajemy sobie sprawę, jak jest to istotny pierwiastek dla naszego ciała? Przecież nie bez przyczyny siarka została sklasyfikowana na 5. miejscu składników niezbędnych do życia.
Więcej w artykule "Królowa siarka".



czwartek, 12 marca 2015

Żywienie niemowląt i małych dzieci

Wszechnica Żywieniowa SGGW - Wydział Nauk o Żywieniu Człowieka i Konsumpcji zaprasza na prelekcję pt. "Co nowego w żywieniu niemowląt i małych dzieci (1-3 lat)?".
Prelekcję wygłoszą: dr inż. Anna Harton i dr inż. Joanna Myszkowska-Ryciak (Katedra Dietetyki SGGW).
Termin - 18 marca 2015 r. (środa), godz. 17:30.

Szczegóły na poniższym plakacie.


Jest możliwość udziału poprzez transmisję on-line na stronie Wszechnicy.


środa, 11 marca 2015

Paracetamol nie zawsze jest bezpieczny

Jak donosi British Medical Journal przyjmowanie paracetamolu nie zawsze jest bezpieczne!

Naukowcy z Leeds Institute of Rheumatic and Musculoskeletal Medicine dokonali analizy ośmiu badań dotyczących wpływu paracetamolu na układ sercowo-naczyniowy, pokarmowy oraz na nerki.
Okazało się, że długotrwałe przyjmowanie tego leku może nie być całkowicie bezpieczne szczególnie dla osób schorowanych, posiadających kilka różnych schorzeń jednocześnie.

Cztery z analizowanych badań wskazywały na zwiększone ryzyko wystąpienia incydentów kardiologicznych, jedno na wzrost zagrożenia krwawieniem z przewodu pokarmowego, a autorzy czterech wykazali, że długotrwałe zażywanie paracetamolu może się skończyć niewydolnością nerek.

Jednocześnie z badań wynikało, że korzyści przyjmowania paracetamolu w leczeniu przewlekłego bólu w przebiegu choroby zwyrodnieniowej stawów, czy bólów pleców, są - delikatnie mówiąc - wątpliwe.

Zapraszam do zapoznania się z pełnym tekstem artykułu "Paracetamol nie zawsze jest bezpieczny".

wtorek, 10 marca 2015

Czekamy na dr Nonę

To już niedługo!
Czekamy na dr Nonnę Kuchinę i Prezydenta Firmy Michała Shneersona w Szczecinie i Warszawie:

Do zobaczenia.


poniedziałek, 9 marca 2015

Niezwykła przyprawa, która chroni przed Alzheimerem

Ciekawą wiadomość (jak zwykle) otrzymałem od Eweliny Dreli z Mapy Zdrowia.


Tym razem dotyczy niezwykłej przyprawy, która chroni przed Alzheimerem.
Oto fragmenty maila:

... Skoro mowa o zapominaniu... pewnie są takie sytuacje, które chciałbyś wymazać z pamięci, prawda? Każdy tak ma.
Ale większość chwil, momentów, wspomnień – jest tych dobrych.
Zapewne chciałbyś cieszyć się dobrą pamięcią do najpóźniejszych lat, a tutaj z każdego kąta wygląda lęk. Demencja, Alzheimer... ten lęk ma wiele twarzy i czasami wydaje się, że nie ma przed nim ratunku. A jednak.

Jest taki kraj, gdzie ludzie prawie w ogóle nie chorują na Alzheimera. I to wcale nie jest jeden z krajów grupy G8, bogaty, uprzemysłowiony, z rozbudowaną polityką społeczną. Zdziwiłbyś się.
Ten kraj...to Indie. Poważnie. Tam ludzie prawie wcale nie tracą swoich wspomnień. Jak to się dzieje? Czy to w ogóle możliwe?


Kurkuma (ostryż, szafranica, żółcień)
Naukowcy zaczęli się interesować tym fenomenem i doszli do wniosku, że sekret ukryty jest w przyprawach. W końcu kuchnia hinduska to jedna z bardziej kolorowych i aromatycznych, a przy okazji zdrowych. Mieli rację. 
Okazuje się, że tą cudowną przyprawą jest słoneczna... kurkuma. W kłączach tej rośliny znajdują się
kurkuminoidy – substancje, które pozytywnie wpływają na pamięć, nastrój, uwagę czy zachowanie.

Tak na marginesie, masz odpowiedź co zrobić, jeśli Twój mąż lub żona są w kiepskim nastroju. Po prostu dodaj do ryżu, zupy lub ciasta trochę kurkumy. Nie dość, że nada pięknej barwy, to jeszcze poprawi pamięć i sprawi, że łatwiej będzie się uśmiechać.

Badania nad kurkumą i jej niezwykłymi właściwościami były prowadzone na Uniwersytecie stanu Michigan. Okazało się, że kurkumina może zapobiegać postępującej degeneracji komórek mózgowych, charakterystycznej między innymi dla choroby Alzheimera i parkinsonizmu. Ekstrakt z kłącza kurkumy jest w stanie przeniknąć przez barierę krew-mózg i zapobiegać tworzeniu się skupisk uszkodzonych białek. 

Być może dla medycyny to jest nowość, ale medycyna naturalna i ajurwedyjska zna wyjątkowe właściwości kurkumy już od setek lat. Może nie były one poparte naukowymi dowodami, ale jednak. 

Poza niezwykłym wpływem na pamięć i pracę mózgu, kurkuma ma również inne pożyteczne właściwości. Działa antybakteryjnie, przeciwwirusowo i przeciwgrzybiczo, jest więc naturalnym antybiotykiem. Jednak jak wszystko, co naturalne – potrzebuje czasu, by zadziałać.
To nie cudowna tabletka z jednej z reklam, która w ciągu godziny „wyleczy” Cię z grypy i przeziębienia. A jakie spustoszenie zasieje w organizmie? O tym nie mówi się głośno...