poniedziałek, 10 sierpnia 2015

Z Eweliną o gumie do żucia

Ewelina Drela z Mapy Zdrowia tym razem pisze o gumie do życia.
Warto przeczytać, nim włożymy ją (gumę) do ust.

Jak znosisz ostatnie upały? Dają nieźle w kość, prawda? Za to pomyśl, jak bardzo naładujemy organizmy witaminą D, która płynie ze słońca. Powinno wystarczyć aż do przyszłego roku, więc suplementacja nie będzie potrzebna...

Jeśli oglądasz telewizję, pewnie wiesz, że średnio co kilkanaście minut na każdej stacji wmawia się nam, że żucie gumy jest zdrowe, chroni przed próchnicą i niemal leczy zęby. Jesteś przekonany, że tak jest?


Grafika ze strony http://teenagers-troubles.blogspot.com/

Zwolennicy gum do żucia twierdzą, że są one zdrowe i pozytywnie wpływają na zęby. To wcale nie guma przeciwdziała próchnicy, ale...ślina.

Tak, ślina alkalizuje. Żucie pobudza produkcję śliny, a ta chroni przed próchnicą. Producenci gum twierdzą, że to one chronią przed próchnicą.

Hmm, ciekawe. Naprawdę. Nie chcę być gołosłowna.

Spójrz zatem na skład gumy do żucia:

Składniki: substancje słodzące, sorbitol, izolmat, maltitol, aspartam, sól aspartamu – acesulfam, acesulfam K, baza gumowa (zawiera lecytynę sojową), aromaty, substancja glazurująca, węglan wapnia, substancja utrzymująca wilgotność glicerol, zagęstnik guma arabska, barwnik E171, substancja glazurująca wosk carnauba, przeciwutleniacz BHA.

Brzmi jak poezja, prawda? Sama chemia. Mało tego. W tym składzie jest prawie cała Tablica Mendelejewa. Dosłownie. A jak wygląda ten skład od środka?

Substancje słodzące: sorbitol, izolmat, maltitol, potencjalnie niegroźne, choć ich spożycie w większych ilościach może prowadzić do biegunki.

Kolejne „gwiazdy” czyli aspartamy i acesulfamy - syntetyczne słodziki, które podejrzewa się o poważne skutki uboczne, min. uszkodzenia DNA, wady genetyczne, uszkodzenia płodu i nowotwory. Podejrzewa się, ponieważ lobby stosujące te substancje nigdy nie dopuściło do oficjalnych badań.

Baza gumowa. Panuje przekonanie, że w jej składzie są ropopochodne polimery, ale ciężko to udowodnić. W składzie ma za to lecytynę sojową. Soja raczej nie pochodzi z upraw organicznych, nie ma informacji, że nie jest modyfikowana genetycznie. Niestety, trzeba przyjąć, że raczej, ze względu na koszty, jest GMO.

Ale to nie jest najlepsze. W składzie jest również niejaki przeciwutleniacz BHA. Co kryje się pod tą niewinną nazwą? To po prostu butylowany hydroksyanizol. Toksyczny związek uszkadzający wątrobę. Podobnie jak E171 zabroniony do lat 90-tych w Polsce. Potem jednak uznany za „dopuszczony”.

I tak bez końca. No cóż. Samo zdrowie.

Jaki z tego wniosek?

Najlepiej gumę do żucia omijać szerokim łukiem. Jeśli chcesz pobudzić ślinianki i chronić się przed próchnicą, rób to zdrowo.

Zdrowym zamiennikiem gumy do żucia są goździki. Są o wiele tańsze i...zdrowsze, a do tego skutecznie odświeżają oddech. Możesz je ssać, żuć, międlić, cokolwiek lubisz. Będzie i tanio i zdrowo. Goździki mają leczniczy wpływ na wrzody żołądka, wymioty, wzdęcia, a także stymulują układ trawienny. Mają właściwości antyseptyczne i łagodne działanie znieczulające.

Ich długotrwałe działanie nie jest szkodliwe, a połknięcie jest wręcz wskazane, bo nie zakleją żołądka i jelit, w przeciwieństwie do chemicznej kostki...

Zamiast żuć byle co, żuj zdrowo.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz