czwartek, 24 września 2015

Jak zapobiegać depresji poporodowej?

Warto pamiętać, że w internecie jest coś, co nazywa się POCZTA ZDROWIA.


Tym razem opublikowany został ciekawy artykuł "Jak zapobiegać depresji poporodowej?".
Dla osób przywiązanych do mojego bloga - tekst poniżej:

Z najnowszych badań naukowych na temat macierzyństwa dowiadujemy się, że samopoczucie matki po porodzie może być nadszarpnięte z powodu wyjałowienia organizmu (zmniejszenie zasobów) z podstawowych składników odżywczych, szczególnie kwasów omega-3, które są intensywnie pobierane przez dziecko w czasie ciąży.

Czerpanie z tych substancji nie ustaje w momencie narodzin, ponieważ karmienie piersią równie mocno wpływa na zmniejszenie rezerw składników odżywczych u matki. I nawet, jeśli nie karmi ona piersią, to ciało po porodzie przechodzi głębokie zmiany fizjologiczne, które wymagają szczególnie dobrego odżywiania, nie wspominając oczywiście o energii, której matka potrzebuje, aby zaspokajać tysiące potrzeb swojego dziecka.


Grafika ze strony http://www.pocztazdrowia.pl/

Szanowna Czytelniczko,

…Jeśli jeszcze nie jesteś w ciąży, ale zamierzasz, to zacznij natychmiast uzupełniać te rezerwy składników odżywczych.

…Jeśli jesteś w ciąży, to przyjmuj suplementy diety w dużych ilościach.

…Jeśli właśnie urodziłaś, podobnie.

…I w końcu, jeśli masz już kilkoro dzieci i nie zadbałaś dotąd o uzupełnienie swoich rezerw składników odżywczych, to ten artykuł również Cię zainteresuje.

Natychmiast powiedz o tym przyszłym mamom

Zapłodnienie i pojawienie się życia są dla rodziców niezwykłym cudem. A dla naukowców wielką tajemnicą. Natomiast sam już rozwój płodu przypomina klasyczne zjawiska fizyczne: do budowy komórek płodu potrzeba konkretnych atomów. I każdy rodzaj komórek ma swoje specyficzne potrzeby.
W szczególności komórki nerwowe, które w 60 % składają się z tłuszczu: do budowy mózgu dziecka potrzebne jest DHA (kwas dokozaheksaenowy), długołańcuchowy kwas, którego organizm nie wyprodukuje sam, jeśli nie dostarczy mu się z pożywieniem kwasu omega-3.


Podobnie jak nie może wyprodukować hemoglobiny bez żelaza, składnika odżywczego, który bezwzględnie w wystarczającej ilości musi znajdować się w diecie. Potrzebuje także wapnia, fosforu, witaminy D i witaminy K2 do rozwoju kości.

I tak dalej.

Oczywiście co do zasady, rozwój płodu opiera się na tym, że cały budulec pobierany jest z ciała matki, co powoduje niedobory w jej organizmie (płód ma pierwszeństwo...). Ale koniec końców w przyrodzie nic nie bierze się z niczego.

Nie wszystkie cząsteczki mogą być syntetyzowane przez organizm (omega-3, witamina C, a także wszystkie mikroelementy, żelazo, miedź, cynk, mangan itd.) i zdarza się, że przyszła mama spożywa wystarczające dla potrzeb płodu ilości tych substancji albo nie.

Jeśli nie spożywa ich wystarczająco dużo, to nie znaczy, że płód umrze ani że będzie miał wady rozwojowe; natura w większości przypadków dba o to, aby uzupełniać ewentualne braki.

Ale to zawsze będzie substytut, innymi słowy będzie to budowanie systemu sensorycznego, neurologicznego, hormonalnego, które następnie określą temperament, stan fizyczny, intelektualny i moralny dziecka w różny sposób, daleki od optymalnego w porównaniu do tego, jaki natura by skonstruowała, mając do dyspozycji lepszej jakości składniki.

To nieunikniona prawda, o której na pewno niewystarczająco mówi się przyszłym matkom.

Braki DHA (omega-3) w czasie ciąży i po urodzeniu dziecka mogą na przykład uszkodzić wzrok i wpłynąć na zdolności poznawcze i intelektualne dziecka. System nerwowy i potencjał intelektualny dziecka mogą okazać się bardzo słabe.

Nie oznacza to, że będzie ono mniej ludzkie ani mniej sympatycznie, nie będzie również mniej kochane przez swoich rodziców (to zawsze będzie ich dziecko!). Ale jego wzrok i umysł nie będą funkcjonować tak dobrze, jak by mogły.

Niedobór witaminy D osłabi jego odporność. Zwiększy ryzyko wystąpienia stwardnienia rozsianego.

Niedobór witaminy B9 (kwasu foliowego) może powodować wady wrodzone płodu, zwłaszcza wady cewy nerwowej. To dobrze znane wszystkim lekarzom ryzyko, dlatego doradzają przyszłym mamom przyjmowanie kwasu foliowego na trzy miesiące przed planowaną ciążą.

Brak właściwej mikroflory jelitowej u matki na 4 tygodnie przed porodem aż do momentu narodzin spowoduje, że jelita niemowlęcia będą mniej odporne w momencie jego narodzin. Jego naturalny system obronny będzie mniej aktywny, przez co zwiększy się ryzyko egzemy i astmy.

Niedobór żelaza (w formie przyswajalnej przez organizm, bardzo proszę) powoduje szereg problemów, począwszy od zmęczenia aż po depresję mamy, spowolnienie rozwoju płodu i ryzyko przedwczesnego porodu.

Niezbędna kuracja

Matka z kolei cierpieć będzie z powodu wielu dolegliwości, które przypisze ciąży, ale wszystkie bolączki całkowicie ustąpiłyby lub zostałyby znacznie zredukowane, gdyby przyszła mama odpowiednio się odżywiała:

…Zmęczenie może okazać się obezwładniające; czujesz, że ciężar przeciąża Twoje plecy i nogi. Zaczynasz odczuwać bóle mięśni i pleców, dokuczają Ci duszności, żylaki, zawroty głowy, a nawet stany depresyjne.

Zanim stwierdzisz, że nie jesteś stworzona do posiadania dzieci albo zaliczysz się pochopnie do tzw. „trudnych ciąż”, ważne jest, abyś upewniła się, że Ty i Twoje dziecko nie cierpi z powodu poważnego deficytu wyżej wspomnianych substancji odżywczych.

Jeśli tak właśnie jest, to polecam przyjmowanie dobrych preparatów wielowitaminowych, magnezu, witaminy D i kwasów omega-3. Koniecznie sprawdź u siebie poziom żelaza i w razie potrzeby uzupełnij je, jeśli zachodzi taka potrzeba.

Nie ulega wątpliwości, że taka kuracja może być kosztowna. Ale trzeba mieć na uwadze długoterminowe korzyści, jakie może dzięki temu osiągnąć, zarówno maleństwo, jak i mama.

Drogie Czytelniczki, jeśli zdecydujecie się przetestować, jak to działa, to podzielcie się, proszę, swoimi spostrzeżeniami pod tym artykułem na stronie Poczty Zdrowia, ku pokrzepieniu pozostałych Czytelniczek.

Zdrowia życzę,
Jean-Marc Dupuis

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz