środa, 7 października 2015

Bezsenność

Rada od Łukasza z Mapy Zdrowia.


Gdy ja byłem dzieckiem, noce bywały tak ciepłe, że z braćmi i kolegami z sąsiedztwa wynosiliśmy się z domów na spanie do sadów. Ależ to było przyjemne…

Pod gołym niebem, gdy księżyc nocną rozpoczyna wędrówkę, śpi się smacznie, z dala od tych gwarnych ulic, blisko krzaków warzywnych i drzew owocnych, miejscami tak bujnych, że owoce chyliły gałęzie mocno ku dołowi, i jak się leżało, to wystarczyło rękę wyciągnąć.

Był to sad duży, tam sypialiśmy najczęściej.

Ale chodziliśmy jeszcze do sąsiada, tuż za płotem, gdzie miał mniejszy sadek porzeczkowo-śliwkowy.

Brało się materace zrobione w wałek, przerzucało przez płot, potem jeden drugiego podsadzał, a największy (ja) sam sobie przeskakiwał. Materace rozwijało się, obok kładło białe włochate koce na wypadek, gdyby powiał chłodny wiatr, a potem gadało się tak długo, aż się zasnęło, czyli krótko.

Krótko, bo w takim otoczeniu łatwo zasnąć - nie ma smogu elektrycznego, jest kontakt z ziemią, która wysyła zdrowotne pole magnetyczne o ładunku ujemnym, czyli korzystnym dla ciał istot żywych…

Do tego powietrze świeże, zapach przyrody, cykanie koników i świerszczy w trawach, w pokrzywach. No, komary też były.

Ale teraz, o tej porze, na wynoszenie się z domów na noc już za późno. Więc co robić, gdy nie można zasnąć?

To najpierw, czego nie robić…

TEGO NIE RÓB, JAK NIE MOŻESZ ZASNĄĆ

Jak nie można zasnąć, to najgorzej jest leżeć i niczym ptak, który utula głowę pod skrzydło, brać głowę pod poduszkę… i czekać, aż się zaśnie.

Nie zaśnie się, bo jak nie można zasnąć, to… się nie zaśnie.

Najlepiej wtedy wstać, zapalić LEKKIE złote światło (czyli nie mocne i nie białe), wziąć książkę i czytać, aż powieki będą ciężkie. To będzie znak, że ciało chce spać.

Dlaczego ta sztuczka działa?

Proste…

Jak z braćmi i kolegami chodziliśmy spać pod niebo, to plan był jeden: przegadać całą noc. Ani nam się śniło spanie.

Ale… i tak żeśmy prędko zasypiali.

Dlaczego? Otoczenie to raz, ale dwa — ani przez chwilę nie myśleliśmy o spaniu. I… dlatego zasypialiśmy.

W domu tak samo — trzeba wyrzucić z głowy myśli „Nie mogę zasnąć… A muszę, bo rano do pracy!”.

Więc jak wstaniemy i przy lekkim świetle zaczniemy czytać, przestaniemy myśleć o spaniu… i zrobimy się senni.

Sprawdzone, działa, polecam.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz