poniedziałek, 19 października 2015

Wiesz, że przez TO nigdy nie będziesz szczęśliwy?

Ewelina Drela z Mapy Zdrowia pokazuje, jak krucha jest granica pomiędzy narzekaniem, a szczęściem.
Zadbajmy więc o dobre samopoczucie, bo to podstawa naszego zdrowia.
Miłej lektury (oraz przemyślenia i przewartościowania swoich postaw życiowych).


Witaj,

Kiedy obudziłam się w ubiegły poniedziałek, za oknem zobaczyłam padający śnieg. Wszystko pokryte było białą pierzynką. Szczerze mówiąc, w pierwszym momencie nie mogłam uwierzyć. Jak to? Przecież jeszcze kilka dni temu było prawie 19 stopni, a tu śnieg?

A po chwili zaczęło mi się uruchamiać narzekanie. Ale jak to śnieg? Przecież to nie ta pora. Opony niezmienione, jakoś trzeba się przemieszczać, poza tym zimno jak diabli. Jakim prawem, na początku października, przyszła zima i w ogóle nikogo nie zapytała o zdanie? To miał być kiepski dzień. 

Wtedy za oknem, na podwórku  zobaczyłam swojego sąsiada – chłopca z zespołem Downa. I wiesz co? Był po prostu przeszczęśliwy. Łapał ten mokry śnieg, cieszył się nim, rzucał śnieżkami w przestrzeń, aż tańczył z radości. To był taki zimny prysznic. Od razu przestałam narzekać i pomyślałam „i co z tego, że zimno, że opony, że milion rzeczy. Przecież jest wspaniały dzień przed nami”. 

Lubię takie zimne prysznice, które czasem dostaję w prezencie od losu. Najpierw przestawiają moje myślenie na właściwe tory, a później dają mi sporo do myślenia. W ubiegły poniedziałek zaczęłam się zastanawiać, czy jestem szczęśliwa. I co to w ogóle oznacza?


Przede wszystkim, żeby być szczęśliwym, trzeba być zdrowym i mieć dobre samopoczucie. Jeśli nie zadbasz o swoje zdrowie, na nic zdadzą się wszelkie poszukiwania szczęścia i zadowolenia. Zacznij dbać o siebie już dzisiaj...

Myślałeś kiedyś o tym? Jesteś szczęśliwy, tu i teraz, z tym, co masz? Okazuje się, że to wcale nie jest takie proste. Niby tak, w końcu żyjesz, jesteś bardziej lub mniej zdrowy, wystarcza Ci na chleb. Ale czy to jest prawdziwe szczęście?

Czasami mylimy szczęście z przyjemnością zmysłową lub dobrym samopoczuciem, jednak jak pokazują wyniki badań, kiedy uda nam się coś osiągnąć i jesteśmy szczęśliwi, euforia mija po ok. 3 miesiącach. A co dalej?

W takim razie czym jest to prawdziwe szczęście, jeśli nie tylko dobrym samopoczuciem i przyjemnością? Naukowcy twierdzą, że szczęście to niejako skutek uboczny czynienia dobra, to bardziej przeżycie duchowe niż odczuwana przyjemność. Nie da się szukać i odnaleźć szczęścia dla  niego samego, bo wtedy to jest zwyczajny egoizm. Szczęście zawsze łączy się z drugim człowiekiem.

Teraz pewnie zapytasz, co to znaczy czynić dobro. Dobre pytanie :) . Czy to znaczy, że trzeba codziennie przygarnąć psa ze schroniska, wspomóc lokalnych stojaków przy sklepie monopolowym, pomóc staruszce przejść przez ulicę?

Niekoniecznie. Dobro produkuje się poprzez pracę i relacje z ludźmi. Ugotowanie obiadu dla rodziny, kiedy zastanawiasz się, co sprawiłoby im przyjemność, jaką zrobić zupę, żeby każdemu smakowała – to już jest dobro. 

Wykonanie swojej pracy właściwie, rzetelnie, może ona komuś pomóc, ułatwić życie bądź po prostu sprawić przyjemność, to też jest dobro. Kiedy pomyślisz o drugiej osobie, zrobisz kawę koledze przy biurku obok, podasz żonie herbatę, a do tego nie zapomnisz o uśmiechu – czynisz dobro. I z tego dobra produkuje się szczęście, a świat wokół staje się mniej złowrogi, za to bardziej przyjazny.

Wygląda na to, że recepta na szczęście jest dość prosta – trzeba przestać za nim gonić i nie szukać go dla niego samego, za to znaleźć to szczęście z drugim człowieku, pracy i codzienności.

Znam takie osoby, które wręcz nie cierpią swojej rodziny, praca sprawia im przykrość. W ciągu jednej sekundy są w stanie wymyślić 37 powodów, dla których dzień jest beznadziejny, a wszystko i wszyscy wokół tylko ich drażnią. 

A może Ty też tak masz? Z dnia na dzień stajesz się złośliwy, opryskliwy i zgnuśniały. Tak nie znajdziesz szczęścia, a co więcej – bardziej męczysz się sam ze sobą niż z innymi. A żeby sobie z tym poradzić, tym bardziej narzekasz i jesteś złośliwy. Wpadasz w błędne koło. A po co? Uwierz mi, życie jest zbyt krótkie, żeby marnować je na agresję, frustrację i złość.

Zamiast tego pomyśl, co możesz zrobić dobrego – dzisiaj nie dla siebie, ale dla kogoś innego. Jeśli nie wyjdziesz ze spojrzeniem poza czubek własnego nosa – nigdy nie będziesz naprawdę szczęśliwy.

Ewelina


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz