sobota, 2 kwietnia 2016

Najbardziej znany eliksir zdrowia – TY też go znasz

Dzisiaj kolejny tekst Eweliny Dreli z Mapy Zdrowia.
Zapraszam do lektury:

Witaj,

Podobno Anglicy, kiedy się spotykają, muszą zamienić chociaż dwa zdania o pogodzie. Taki zwyczaj :) Ja dzisiaj o pogodzie powiem Ci tyle, że jest dość kapryśna. Najpierw bardzo ciepło, aż chce się zdjąć zimowe kurtki i buty, za chwilę zaczyna padać marznący deszcz, potem śnieg. I tak w kółko.

W sumie nic dziwnego, że zaczyna się coraz głośniej mówić o epidemii grypy. Skoro nie do końca wiadomo, jak się ubrać, do tego nie było w tym roku porządnego mrozu, który załatwiłby część wirusów – grypa szaleje, hulaj dusza!

To już najwyższy czas, żeby zabezpieczyć swój organizm. Oczyszczony z toksyn, łatwiej pokona infekcje i wirusy. (...)

A dzisiaj chciałam Ci powiedzieć o sponiewieranym nieco i lekko zapomnianym eliksirze zdrowia, który również może Ci pomóc uchronić się przed przeziębieniem i chorobą. Do tego dostarczy Ci niezbędnych składników odżywczych i minerałów, poprawi ciśnienie krwi i… jest najpyszniejszy na świecie.

Mowa o rosole. Był taki czas, kiedy wyklinano go jako tłustą i tuczącą zupę. Sugerowano, żeby zastąpić rosół kremem z warzyw. Prawda jest taka, że rosół wcale nie musi być tuczący, za to zawsze jest bardzo zdrowy i wręcz niezbędny w taką pogodę, jak teraz.


Pamiętam, że moja mama i babcia gotowały rosół na kościach wołowych. Najpierw zapiekały kości w piekarniku, a potem gotowały w wywarze z warzywami kilka, a nawet kilkanaście godzin. Do tego warzywa – marchewka, pietruszka, seler, por, koperek, ząbek czosnku, ziele angielskie, mnóstwo pachnących ziół, a do tego wszystkiego przypieczona cebulka.

Pewnie robiły to trochę nieświadomie, a jak się okazuje – nie da się bardziej zdrowo. Tak gotowany rosół jest prawdziwą eksplozją łatwo przyswajalnych składników odżywczych. Jest w nim mnóstwo minerałów, głownie potasu, fosforu, wapnia i magnezu, sporo żelaza, witaminy, beta-karoten i oczywiście zdrowe białko z mięsa.

Wiesz, czemu rosół posypuje się witaminą C? Znowu, nasze mamy i babcie robiły to intuicyjnie. A prawda jest taka, że przy długim gotowaniu w rosole niewiele jest witaminy C. Posypując rosół pietruszką, lubczykiem czy koperkiem – uzupełniasz jej ilość.

Badania wykazały, że jedzenie rosołu wpływa na produkcję komórek układu odpornościowego, zmniejsza stany zapalne w organizmie i pomaga leczyć infekcje. Dodatkowo tłuszcz z rosołu nawilża chore gardło, a gorący wywar – nawilża i leczy błonę śluzową nosa i zatok.

Ale to jeszcze nie wszystko. Wywar z kości i zawarte w  nim aminokwasy (głównie prolina i glicyna) bardzo korzystnie wpływają na układ pokarmowy i wspomagają trawienie. Co ważne, pomagają też redukować takie dolegliwości jak wzdęcia, biegunki i bóle w podbrzuszu.

Pomyśl teraz, jaką eksplozją zdrowia jest połączenie tej nowej mikstury i regularnego, przynajmniej raz w tygodniu, spożywania rosołu. Wydaje się, że razem mogą zdziałać cuda.

Jeśli chcesz, żeby rosół był jeszcze zdrowszy, nie dodawaj do niego kostek rosołowych (chyba że taką zrobioną własnoręcznie), żadnych gotowych przypraw ani maggi.

Zawierają mnóstwo soli, która zatrzymuje wodę w organizmie i podwyższa ciśnienie krwi. Zamiast tego dodaj do wywaru lubczyk i natkę pietruszki, które nadadzą zupie lekko słony smak. Aby jeszcze bardziej podkręcić właściwości zdrowotne rosołu, pod koniec gotowania dodaj odrobinę kurkumy.

Pewnie zastanawiasz się, na jakich kościach najlepiej gotować rosół. Ja radziłabym kości zwierząt roślinożernych, czyli np. cielęce lub wołowe. Dodatkowo ważne jest, aby pochodziły w pewnego źródła, z gospodarstw, gdzie zwierzęta nie były karmione hormonami i antybiotykami. Aby wydobyć z kości jeszcze więcej ważnych składników odżywczych, możesz wlać do gotowania łyżeczkę octu winnego lub cytryny. Pomoże to wydobyć z kości minerały i cenny kolagen.

To co? Na niedzielny obiad rosół?

Smacznego,
Ewelina

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza