poniedziałek, 23 maja 2016

Ewelina: TE bakalie nie są zdrowe

Lubię te niedzielne maile od Eweliny Dreli z Mapy Zdrowia.
Tym razem o bakaliach!

Witaj,


Za nami „zimna Zośka” i trzech ogrodników. Dało się trochę we znaki - deszcz, zimno, nieprzyjemnie. Teraz już jest znacznie lepiej, ale zimna Zośka zebrała swoje żniwo.

Wokół mnie prawie wszyscy przeziębieni lub chorzy. (...)

Jakiś czas temu odwiedzili mnie znajomi. Przechodzą właśnie fascynację zdrowym trybem życia, wyrzucili ze swojej diety wszystkie konserwanty, starają się jeść naturalnie. Ponieważ wiem, że oboje są wielkimi łasuchami, zapytałam jak radzą sobie z pokusą na słodycze i słone przekąski.

Zamiast słodyczy jedzą bakalie. Przecież to zdrowo, a przy tym smacznie. Same plusy. A jednak… kiedy znajoma wyjęła z torebki woreczek z suszonymi morelami i pokazała mi - uśmiech zniknął.


Zdjęcie ze strony http://www.stare.cosdlazdrowia.pl/

Morele były - owszem - mięciutkie, pomarańczowe, piękne, jak z obrazka. I co z tego? Wcale nie były zdrowe.

Są takie bakalie, których lepiej nie kupować. Nie tylko nie są zdrowe, ale wręcz mogą Ci zaszkodzić. Jak to możliwe?

Ogólnie, bakalie są naprawdę zdrowe. Pomagają zapobiegać zawałom i nowotworom, zawierają dużo błonnika (...), żelaza, potasu i witaminy E, łagodzą problemy gastryczne, praktycznie każdy może znaleźć coś dla siebie.

Orzechy są dobre na pamięć i kłopoty z sercem, śliwki i figi dobrze działają na zaparcia i wzdęcia oraz zapobiegają wrzodom. Morele pomagają zrzucić zbędne kilogramy, a rodzynki chronią Cię przed osteoporozą. Tak można wymieniać jeszcze długo.
Więc w czym problem?

W tym, co zawsze. Człowiek ma taką naturę, że potrafi zmarnować wszystko, co dobre i pożyteczne. Również bakalie. Te pozornie zdrowe przekąski potrafią być naładowane chemią!

Kiedy kupujesz bakalie, czytaj etykiety. To, co powinno zwrócić Twoją uwagę to E220  - dwutlenek siarki. Znajdziesz go również pod innymi, sprytnymi nazwami:
•    zawiera siarczany,
•    konserwowany siarką,
•    bezwodnik kwasu siarkowego.

Dwutlenek siarki jest syntetycznym konserwantem, który przedłuża trwałość bakalii. Nie dość, że sprawia, że bakalie tracą cenne witaminy, to jeszcze w dużych ilościach powoduje obniżenie odporności, a u szczególnie wrażliwych osób i alergików - kłopoty z oddychaniem.

Zdecydowanie wybieraj te bakalie, które nie zawierają dwutlenku siarki. Trzeba je przechowywać w lodówce. Może nie są tak trwałe, miękkie i pełne koloru jak cała reszta, ale przynajmniej są zdrowsze.

Innym wrogiem, który jest namiętnie dodawany do bakalii jest cukier. Zwróć uwagę, że wszelkiego rodzaju kandyzowany imbir, papaja, ananasy, banany - to już nie owoce, tylko gąbki cukrowe o smaku owocowym. Tego rodzaju bakalii też unikaj.

Jeśli chodzi o nasze krajowe suszone owoce - póki co znalazłam tylko jeden minus - do wędzonych śliwek, gruszek i jabłek często dodaje się aromat dymu wędzarniczego. To konserwant, który jest szczególnie zdradliwy, może nawet powodować nowotwory i ciężkie alergie.

Ja, kiedy kupuję bakalie, czy to orzechy, czy rodzynki, przed zjedzeniem przelewam je gorącą wodą. Nie zmienia to ich smaku, ale za to wypłukuje brud i inne zanieczyszczenia.

Wychodzi na to, że podobnie jak wszystko, bakalie trzeba kupować z głową. I - jak zwykle - dokładnie czytać etykiety.

Dobrej niedzieli,
Ewelina


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza