poniedziałek, 27 czerwca 2016

Ewelina: Pewnie myślisz, że to zdrowe, a jednak…

Jest poniedziałek. Podaję więc treść niedzielnego maila od Eweliny Dreli z Mapy Zdrowia:

Witaj,

No i zaczęły się wakacje. Mam wrażenie, że dopiero był początek roku, a tu już połowa za nami. Zanim się obejrzymy, znów będę Ci składać życzenia na Boże Narodzenie.

Jak się miewasz? Masz jakieś plany na wakacje? Moje najlepsze wakacje były u dziadków. Dwa tygodnie totalnej wolności i swobody, zabawy na podwórku do późnego wieczora i spotkania z kolegami. Już nigdy później nie było tak miło i beztrosko, jak u dziadków.

Jedno jest pewne, pamiętaj, że wakacje to przerwa od pracy i codziennych obowiązków, odpoczynek konieczny po całorocznej pracy.

Nie zapominaj, że w wakacje Twój organizm również potrzebuje takiego oczyszczenia, zwłaszcza, gdy pozwalasz sobie na jedzenie mniej zdrowych rzeczy, ale też dodatkowej porcji energii. (...) 

W upale szybciej się męczymy i opadamy z sił. Dodatkowo szybciej tracimy płyny i odwadniamy się. Organizm potrzebuje się schłodzić, więc paruje, produkując pot. Dlatego bardzo ważne jest odpowiednie nawodnienie. 

Ostatnimi czasy wpadłam z wizytą do znajomych. Poczęstowali mnie wodą owocową, która smakowała jak płyn do naczyń. Wiem, że zdrowo się odżywiają, więc zapytałam, co takiego dodali do tego napoju.

„Och, to woda cytrynowa, ze sklepu. Czysta woda jest bez smaku, a to przynajmniej jakoś smakuje. Do tego jest zdrowe, bo z witaminami. Przecież to nie jakaś cola, czy słodzone napoje, tylko woda, zdrowa.”

Co????

Takiej bzdury dawno nie słyszałam. Jednak magia reklamy działa bardzo mocno. Na butelce napisane jest, że zawiera witaminy i minerały, że naturalna i zdrowa, że doskonale nawadnia organizm, znaczy, że musi tak być. 

Niestety, to tylko chwyt marketingowy. Żeby się przekonać, poprosiłam znajomych o butelkę. Chciałam im pokazać, jak bardzo dali się nabrać. Byli pewni, że tym razem to oni mają rację, ale niestety. Skład mówił sam za siebie.

Na pierwszym miejscu oczywiście cukier, zaraz za nim, jakby tego było mało, syrop glukozowo-fruktozowy, potem kwas cytrynowy, ekstrakt z zagęszczonego soku z cytryny (?), a na dokładkę: benzoesan sodu i stary przyjaciel, sorbinian potasu.


No tak. Okazuje się, że jeśli wypijesz w ciągu dnia 1,5 litra takiej wody smakowej, dostarczasz swojemu organizmowi nie mniej niż 12 łyżeczek cukru i to nie najlepszej jakości. W końcu produkcja takiej wody powinna być jak najtańsza.

Co zatem pić, żeby było zdrowo i dobrze smakowało? Przede wszystkim, w czasie upału wybieraj wodę niskosodową, mineralną, najlepiej niegazowaną. A tutaj mój przepis na szybką, domową, smakową wodę.

Potrzebujesz:
• Owoce, jakie lubisz. Mogą być cytryny, limonka, pomarańcze, ale też maliny, truskawki, arbuz.
• Wodę mineralną.
• Jeśli lubisz słodko, możesz dodać miodu lub innego zdrowszego zamiennika cukru.
• Zioła, np. miętę.

Przed użyciem sparz owoce, które mają skórkę. Przekrój, wyciśnij trochę soku do dzbanka i wrzuć skórkę. Maliny, truskawki lub arbuza wrzuć w całości. Dorzuć liście mięty, kilka kostek lodu i zalej wszystko wodą mineralną. Gotowe. Bez konserwantów, za to smacznie i  domowo.

Dobrej niedzieli,
Ewelina

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza