wtorek, 26 lipca 2016

Ewelina: Przyczajony wróg, ukryta trucizna

Kolejny, niedzielny mail od Eweliny Dreli z Mapy  Zdrowia:

Grafika ze strony http://medycynanaturalna.sos.pl/

Witaj,


Ostatnimi czasy chodzenie na zakupy spożywcze sprawia mi coraz mniejszą przyjemność, za to coraz częściej zwyczajnie się wkurzam. Czemu?

Głównie z tego powodu, że zwyczajni ludzie są oszukiwani i zatruwani na każdym kroku. Kilka dni temu odwiedzili mnie znajomi z kilkuletnią córeczką. Chciałam ich ugościć, a że mała nie przepada za domowymi ciastkami, szukałam zdrowych słodyczy w sklepie. I naprawdę się zdenerwowałam.

WSZYSTKIE, dosłownie wszystkie ciastka, czekoladki, biszkopty, lizaki, wszystko absolutnie miała w składzie podłą, szkodliwą chemię. Nawet produkty dla niemowląt, polecane od 6 miesiąca życia nie były pozbawione oleju palmowego, a wiele ze słodyczy miało inny, zabójczy
składnik.

Rodzi się w mojej głowie pytanie: dlaczego ktoś na to pozwala? Czy w naszym kraju nie ma służb, które mają za zadanie kontrolowanie żywności? Dlaczego ktoś nas truje za nasze własne pieniądze?

Ja nie chcę się dać otruć, dlatego dbam o codzienne oczyszczanie organizmu. (...) Nigdy wcześniej nie miałam tyle energii i witalności, nie czułam się tak zdrowo. I wiem, że nawet jeśli zjem coś niezdrowego (co się przecież zdarza), nie będzie to zalegało w moim organizmie nie wiadomo ile.

Ale wróćmy do tematu. Poza wszędobylskim szkodliwym utwardzanym olejem palmowym, drugim składnikiem, który pojawia się WSZĘDZIE jest…
….syrop glukozowo-fruktozowy.



Kiedy czytam o tym „zapychaczu” zastanawiam się, czemu nie stosuje się zwyczajnego cukru, który jest chyba zdrowszy? Oczywiście, biały cukier nie jest zdrowy, ale z dwojga złego lepszy niż chemicznie przetworzony syrop.

Odpowiedź jest prosta. Syrop glukozowo-fruktozowy jest tańszy, ma dłuższy okres przydatności do spożycia i jest bardziej słodki niż tradycyjny cukier. Występuje od razu w postaci płynnej, więc nie trzeba go rozpuszczać. Poza tym - to takie łatwo w oszukaniu klientów. Można napisać, że produkt nie zawiera cukru. W składzie nie znajdziesz cukru, za to na pewno będzie tam syrop glukozowo-fruktozowy.

Czym tak naprawdę jest syrop glukozowo-fruktozowy? To substancja chemiczna, otrzymywana ze skrobi kukurydzianej lub ziemniaczanej. Składa się wyłącznie z cukrów prostych, ponad 50 % stanowi glukoza, 42 % to fruktoza.



Wydaje się - niby naturalny, dlaczego więc ta nagonka? Winna jest głównie fruktoza, choć jej nazwa może Ci się zdrowo kojarzyć.

Badania udowodniły, że zbyt duże spożycie fruktozy może powodować zaburzenia odczuwania głodu. Fruktoza nie stymuluje wydzielania hormonów insuliny i leptyny, które regulują pracę ośrodka  głodu. Właśnie przez to masz wilczy apetyt, zwłaszcza na  kolejne słodycze.

To niesie za sobą kolejne konsekwencje - spożywanie zbyt dużych ilości syropu glukozowo-fruktozowego, jak wykazały badana, prowadzi do cukrzycy typu II, zaburzeń hormonalnych, otyłości. Podobnie źle wpływa na serce. Syrop glukozowo-fruktozowy powoduje zwiększenie stężenia trójglicerydów we krwi, a więc odpowiada częściowo za rozwój miażdżycy, choroby niedokrwiennej serca, zawałów, chorób nerek czy bezalkoholowego stłuszczenia wątroby.


Slajd z prezentacji Grzegorza Czecha

Kolejne badania donoszą, że nadmierne spożycie fruktozy powoduje zaburzenia metabolizmu miedzi, prowadzi do anemii, osłabienia odporności.

Teraz już możesz zrozumieć, dlaczego tak się denerwuję, widząc ten składnik na wszystkich etykietach. Bez względu na to, czy to ciastka, soki, galaretki, jogurty, serki, napoje gazowane. Jest wszędzie. Nawet w produktach dla dzieci i niemowląt.


Grafika ze strony http://www.hellozdrowie.pl/

Dlaczego nikt nie reaguje? Dlaczego służby sanitarne i inspekcja handlowa nie zakaże dodawania tego składnika do żywności, zwłaszcza tej dla dzieci?

Są pewne dopuszczalne normy spożycia, przy których rzekomo syrop glukozowo-fruktozowy jest w pełni bezpieczny. Producenci w pojedynczym produkcie nie przekraczają tych norm, więc nie wolno im zabronić dodawać tego składnika. Jednak pomyśl. Jedząc jeden produkt, dajmy na to pijąc sok, który rzekomo nie ma dodatku cukru, jest świetny dla dzieci i jest źródłem witamin, a pod nakrętką znajdziesz różne mądrości życiowe, nie przekraczasz bezpiecznej normy.

Jednak jeśli tego samego dnia zjesz jogurt, kilka ciastek, czekoladę, galaretkę i schrupiesz trochę owoców - wygląda to gorzej.


Grafika ze strony http://lollinka.blogspot.com/

Co więc można zrobić? Jedynym sposobem jest uświadamianie ludzi, że ten składnik to trucizna. Należy go omijać za wszelką cenę. Soki? Może takie robione w domu? Jogurty? A czemu nie zdrowy kefir ze zmiksowanymi owocami, świeżymi lub mrożonymi? Słodycze? Może zamiast tego domowej roboty dżem z ciemnym pieczywem?

Jeśli zaczniemy unikać tego typu składników, spadnie sprzedaż, wówczas producenci przestaną to stosować. Jeśli wiec uważasz, że ten list może być dla kogoś przestrogą lub może pomóc zdrowo żyć - możesz śmiało przekazać go swoim znajomym.

Tymczasem chcę Ci życzyć miłej niedzieli. 
Bez syropu glukozowo-fruktozowego.

Bądź zdrów!
Ewelina

Grafika ze strony http://www.justynamarkowska.pl/



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza