poniedziałek, 12 września 2016

Ewelina: Jesienna chandra? Nie w tym roku!

Od Eweliny Dreli z Mapy Zdrowia:

Witaj,

Wakacje i lato powoli odchodzą w zapomnienie. Do okien zaczyna pukać jesienny deszcz, mgły, szaruga. Nie wiem, jak u Ciebie, ale u mnie już na dobre spadają liście z drzew. Trudno tak szybko się przestawić, prawda? A co ma powiedzieć Twój organizm?

Poranki są bardzo chłodne, dni jeszcze całkiem ciepłe, za to wieczory – po prostu zimne. Nie dość, że łatwo złapać przeziębienie, to jeszcze coraz częściej pojawia się nostalgia. Takie dziwne uczucie, że to, co najlepsze już się wydarzyło, że czas mija tak szybko. 

Może to tylko chwilowa melancholia, a może to jesienna depresja? Coraz częściej, na przełomie lata i jesieni mówi się o tzw. jesiennej chandrze. 

Foto: 123RF

Niektórzy twierdzą, że to tylko wymówka lub chęć zysku przez koncerny farmaceutyczne. Przecież niby naturalne tabletki uspokajające i przeciwdepresyjne to całkiem niezły zarobek dla aptek i firm farmaceutycznych. 

Jednak okazuje się, że jesienna chandra została uznana jako jednostka chorobowa i fachowo nazywa  się SAD, czyli Sezonal Affective Disorder, czyli sezonowe zaburzenia nastroju. 

Główne objawy tej  choroby to senność, ospałość, apatia, zwiększony apetyt, głównie na słodycze, brak energii i smutek.

Kiedy dodatkowo dasz sobie wmówić, że jesień to plucha, szaruga i mgły, objawy tym bardziej nasilają się. 

Czy wiesz, że gdy regularnie oczyszczasz organizm, stajesz się bardziej odporny również na depresję? Nie zatruwają Cię toksyny, masz więcej energii i siły. Dlatego tak ważne jest, abyś pamiętał o codziennej, naturalnej dawce zdrowia.

Wróćmy do tematu. Czasami wydaje się, że depresja to taka naciągana choroba. Można przecież wziąć się w garść, pozbierać, zacząć normalnie funkcjonować, wstać z łóżka i ogólnie, wziąć się do roboty.

Niestety, to nie jest takie proste. Jeśli ktoś z Twoich bliskich, lub nawet Ty sam miałeś do czynienia z tą chorobą, wiesz, co mam na myśli. 

Najgorsza jest ta bezsilność. Starasz się, mobilizujesz, pocieszasz - i nic. Wydaje Ci się, że jesteś kompletnie bezsilny. A jednak.

Jest kilka sposobów na jesienną depresję lub zwyczajną chandrę. 

Przede wszystkim, nie daj sobie wmówić, że jesień jest szara, bura, ponura i zakichana. Znajdź jakąś radość, sprawiaj sobie małe przyjemności, jak choćby obejrzyj dobry film, idź na zakupy, wypij pyszną kawę.

Zacznij cieszyć się z drobnych rzeczy, na przykład ze słonecznego popołudnia, kasztanów, świeżych orzechów i innych jesiennych pyszności. Zamiast patrzeć na całokształt, zacznij zwracać uwagę na pozytywne drobiazgi. 

Nie uciekaj od ludzi, nie zamykaj się w domu, mimo, że masz na to ochotę. Zrób coś odwrotnego. Wychodź z domu, spotykaj się ze znajomymi. Spotkanie z kimś pozytywnym i uśmiechniętym sprawi, że Ty też nabierzesz większej radości życia. 

Korzystaj ze słońca jak najwięcej. Jeśli nie możesz wyjść na spacer w ciągu dnia w tygodniu, spróbuj chociaż łapać słońce w weekend. Zamiast widzieć to, że drzewa będą za chwilę puste i „gołe”, zobacz piękną feerię barw jesiennych liści.

A przede wszystkim, usuń ze swojego organizmu wszystkie toksyny. To właśnie one zatruwają Cię i odbierają radość życia i energię. Stajesz się apatyczny, łatwiej łapiesz nie tylko choroby, ale też chandrę, nie masz na nic energii. To nie jest wyłącznie wina jesieni. Twój organizm potrzebuje, abyś wymiótł z niego gnijące resztki i zabójcze toksyny. (...)

Najważniejsze to nie dać się chandrze i jesieni. Ilekroć przyjdzie Ci do głowy jakieś narzekanie czy niezadowolenie, spróbuj w tym momencie znaleźć powód do radości. 

Radosnej niedzieli,
Ewelina



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz