poniedziałek, 7 listopada 2016

Ewelina: Pomysł na najbardziej niezdrowe śniadanie?

Ewelina Drela z Mapy Zdrowia pisze:

Witaj,

Jak mija Ci ostatni weekend października? Dziś jest jedyny w roku dzień, kiedy czas cofa się o godzinę. Są osoby, które źle to znoszą i narzekają, że ta zmiana pogarsza ich samopoczucie. Ale pomyśl. To tak, jakbyś dostał od życia jedną godzinę więcej.

Oczywiście, to złudne, bo czas odbierze sobie tą godzinę z początkiem wiosny. Jest jednak sposób, żeby otrzymać więcej takich dodatkowych godzin życia.

Jeśli dbasz o zdrowie i regularnie oczyszczasz organizm, (...) usuwasz trucizny ze swojego organizmu i podarowujesz sobie dodatkowe godziny, a nawet dni i tygodnie życia. Myślisz, że zasługujesz na taki prezent? Ja myślę, że tak.

Ale wróćmy do tematu śniadania. Tutaj zdania są podzielone, jedni mówią, że to najważniejszy posiłek, inni twierdzą, że powinieneś jeść wtedy, kiedy zgłodniejesz a nie wtedy, kiedy jest pora śniadania.

Jednak nie w tym rzecz. Wiesz, ja strasznie rzadko oglądam telewizję, bo nie cierpię reklam. Nie dość że są po prostu wkurzające, to jeszcze robią z mózgu papkę. Ale ostatnio zdarzyło się. Zobaczyłam kilka reklam, akurat wszystkie odnosiły się do zdrowego startu dnia.

Najzdrowsze płatki śniadaniowe, które zawierają zbilansowany owies i pszenicę, a do tego miód. Mniam! Samo zdrowie. Owies, pszenica, miód. Z pewnością.

Kolejna reklama - płatki kukurydziane, na których jak byk napisano, że bezglutenowe. I reklama o zdrowym, bezglutenowym śniadaniu.

Grafika ze strony http://www.grupabgk.pl/

Zastanawiam się, czy to ze mną coś jest nie tak, czy koncernom spożywczym wydaje się, że można nam wcisnąć każdą rzecz, a my naiwnie uwierzymy.

Skoro płatki są kukurydziane, to naturalnie SĄ BEZGLUTENOWE, bo kukurydza nie zawiera glutenu. Żadna w tym zasługa koncernu czy producenta. Tak po prostu jest i tyle.

Ale dobrze, nie chcąc skreślać od razu wszystkiego i negować każdego zdania, wybrałam się do sklepu aby sprawdzić, jakie mamy opcje, żeby zjeść „zdrowe śniadanie” z gotowych, dostępnych produktów.

Ja mam taki zwyczaj, że kupuję każdy składnik osobno. Płatki, rodzynki, owoce, ziarna słonecznika, to, co lubię, wrzucam do mleka migdałowego lub jogurtu naturalnego. Mam pewność, że nikt nie wepchnie mi do śniadania czegoś, czego nie lubię.

Ale pomyślałam, że skoro jest tyle gotowych produktów, to po co kupować wszystko oddzielnie? Ruszyłam do półki, na której stało kilkanaście, jeśli nie kilkadziesiąt rodzajów... musli i płatków śniadaniowych. (...)

Musli owocowe, z miodem, crunchy, płatki kukurydziane, czekoladowe, no naprawdę cała paleta smaków. Na wszystkich opakowaniach napisane, że zdrowe, że dodadzą energii, że w ogóle najlepsze na świecie. Ale dla mnie to za mało.

Po przeczytaniu składów stwierdziłam, że wrócę do swojej śniadaniowej receptury. Ale, ale, wróćmy do tematu. Co w tych gotowych płatkach było nie tak?

- Syrop glukozowo-fruktozowy - paskudna, niezdrowa mieszanka, od której lepiej trzymać się z daleka.
- Sorbinian potasu - po co, do diabła w płatkach ten silnie konserwujący, podejrzewany o rakotwórczość i alergie? Dobre pytanie. Pewnie po to, żeby płatki lepiej Ci smakowały, a jakże.
- Sztuczny miód - nie posiadający żadnych zdrowych właściwości leczniczych, smakowych i zapachowych. Więc znów pytanie, po co?
- Benzoesan sodu - w latach 90-tych odkryto jego działanie rakotwórcze, więc ograniczono jego użycie w żywności. Niestety, Unia Europejska zniosła te ograniczenia i teraz sypany jest lekką ręką do niemalże wszystkiego.

A teraz hit. Na jednym z opakowań musli orzechowego nie znalazłam w składzie żadnych orzechów, ale za to stwierdzenie:

„Może zawierać śladowe ilości orzechów i ziaren zbóż”.

Uwierzysz? Bo ja nie mogłam wyjść z podziwu. To z czego właściwie ono jest zrobione? Wolę nie wiedzieć. Naprawdę wierzyłeś, że jesz zdrowe śniadanie? Ech... Zniesmaczona, przeszłam na dział z bakaliami  i wróciłam do swojego zamysłu, że będę sama sobie przygotowywać swoje autorskie, zdrowe musli, z orzechami, nie syntetycznymi zamiennikami.

A zatem, dam Ci mój przepis na pyszne śniadanie. Nie do końca lubię dania, które są bardzo czasochłonne, zwłaszcza rano.  Szukam szybkich przepisów, bo jak jestem głodna i mam mało czasu, nie lubię  za bardzo kombinować i czekać.

Przygotuj:
•    mleko migdałowe lub kefir
•    jeśli lubisz, garść płatków owsianych
•    trochę posiekanych migdałów
•    rodzynki - mają mnóstwo potasu, sporo błonnika i przeciwutleniacz, który ma silne działanie przeciwnowotworowe
•    orzechy włoskie - mają dużo magnezu, potasu i fosforu
•    orzechy laskowe - źródło nienasyconych kwasów tłuszczowych które regulują metabolizm.
•    owoce (jakie lubisz, ananas, jabłko, pomarańcza)
•    jeśli jesteś łasuchem, możesz na tarce zetrzeć sobie odrobinę czekolady gorzkiej
•    łyżka miodu – tego prawdziwego! 
(...)

Wrzuć po trochę wszystkiego do miseczki, zalej kefirem lub mlekiem, jak lubisz. Masz pewność, że jesz zdrowo, bez konserwantów i dodatkowych sztuczności. A przy tym szybko. Przygotowanie tego śniadania trwa tyle, ile wsypanie płatków z torebki. A ile chemii zaoszczędzisz.

Smacznego zatem!

Dobrej, słonecznej niedzieli,
Ewelina

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz