poniedziałek, 26 czerwca 2017

Ewelina: Królowa zdrowego obiadu - zdrowsza niż warzywa!



   Od Eweliny Dreli z Mapy Zdrowia:





Witaj,

Domyślam się, że ten tytuł mógł Cię zaintrygować. Czy jest coś równie zdrowego, jak ekologiczne warzywa, bez nawozów i pestycydów?

Tak. Powiem więcej. Najzdrowsze warzywa, takie jak marchewka, pietruszka, seler, por, rzadko kiedy jemy na surowo. Gotujemy je na parze lub w garnku, przez co tracą wiele składników odżywczych, które po prostu zostają w wodzie.

Jest jednak na to sposób. Powiem Ci szczerze, że bardzo długo jakoś za nim nie przepadałam. Wolałam warzywa na parze, na patelni, na surowo. Przekonałam się do nich niedawno i teraz nie wyobrażam sobie bez nich obiadu.

Zupy. To o nich mowa. Smaczne, zdrowe, proste i szybkie w przygotowaniu. Ja najbardziej lubię zupy na wywarze warzywnym, bez dodatku mięsa. A jeśli już, to na chudych partiach wołowiny.

Dlaczego warto je jeść? Zupy dostarczają organizmowi białka, witamin i składników mineralnych. To dobrze zbilansowany, lekkostrawny i wartościowy posiłek. Zupy są zdrowe, ale pod warunkiem, że gotujesz je sam, nie korzystasz z kostek rosołowych czy gotowych dań w proszku.

Na taką pogodę jak teraz, uwielbiam chłodniki i zupy owocowe. Poza tym, że są smaczne, uzupełniają płyny, których potrzebujemy zwłaszcza w lecie. Te „ciężkie” zupy, jak rosół, zostawiam sobie na zimę. Świetnie rozgrzewają organizm i chronią przed przeziębieniem.

Podczas gotowania wywaru warzywnego, uwalniają się duże ilości składników odżywczych, które są łatwo przyswajalne przez organizm, a także wskazane dla osób, które nie mogą jeść surowych warzyw.

Tak jak już Ci wspomniałam, moje ulubione zupy są na wywarze z warzyw. Wrzucam kilka marchewek, pietruszek, kawałek selera, pora, przypieczoną cebulkę, dodaję łyżeczkę oliwy i trochę soli do smaku. Dzięki temu dostarczam organizmowi dużą dawkę  białka, potasu, żelaza, magnezu, witamin z grupy B, witaminy E, beta-karotenu, węglowodanów i, co najważniejsze, błonnika.

Właśnie dzięki codziennemu jedzeniu zup (...) to już eksplozja energii, witalności i zdrowia.

Bardzo lubię aromatyczną i pachnącą kuchnię, dlatego używam naprawdę dużo ziół i przypraw. I w przypadku zup jest to również wskazane, nie tylko ze względu na walory smakowe, ale przede wszystkim zdrowotne.

Do smaku wrzucam ziarnisty pieprz, który poprawia krążenie, łagodzi wzdęcia i zaparcia, kilka kulek ziela angielskiego, które dobrze działa na trawienie, liście laurowe, które łagodnie pobudzają apetyt, lubczyk, dzięki któremu lepiej wydzielają się soki żołądkowe.

Do wywaru dorzucam warzywa (np. brokuły, kalafiora, szparagi, fasolkę szparagową, ziemniaki, groszek cukrowy). Jeśli chcę, żeby zupa była bardziej treściwa, dodaję ryż lub drobny makaron.

Swoich zup raczej nie zabielam mąką, podaję po prostu takie czyste, klarowne buliony. Są najsmaczniejsze i najzdrowsze.

A Ty? Jaką zupę zjesz dzisiaj na obiad?

Dobrej niedzieli,
Ewelina



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz