wtorek, 6 czerwca 2017

Ewelina: Siemię lniane - czy faktycznie jest groźne dla zdrowia?




   Od Eweliny Dreli z Mapy Zdrowia:




Witaj,

Mam nadzieję, że pierwsze prawdziwie wiosenne i słoneczne dni mijają Ci zdrowo i dobrze. Ja dzisiaj miałam okazję odbyć ciekawą dyskusję z pewną kobietą przypadkiem spotkaną w autobusie.

Rozmowa dotyczyła ziół, naturoterapii, różnych alternatywnych metod leczenia i zdrowego życia w ogólnym tego słowa znaczeniu. (...)

Zahaczyłyśmy między innymi o temat siemienia lnianego. Cięgle mam wrażenie, że to bardzo niedoceniane ziarenka.

 

Jego właściwości znasz na pewno, bardzo wiele razy już  pisaliśmy na ten temat. Gwoli przypomnienia, siemię lniane nie tylko przeciwdziała zaparciom (...), ale też wspomaga odchudzanie.

W nasionach lnu zawarte są związki śluzowe, które powlekają ściany żołądka i chronią je. Siemię lniane zalecane jest nawet strażakom, Którzy ulegli poparzeniom wewnętrznym. Jest jak balsam, łagodzi i chroni.

Wspomniana wcześniej pani Hania wprawdzie wiedziała co nieco na jego temat, ale raczej na zasadzie pogłosek, plotek niż konkretnych, rzeczowych faktów.

Słowem wiedziała, że dzwonią tylko nie wiedziała w jakim kościele. Zainspirowała mnie do tego aby jeszcze raz poruszyć ten temat.

Nieścisłości dotyczyły między innymi tematu szkodliwości siemienia. To dość ważna sprawa. Mam nadzieję, że po dzisiejszym mailu będziesz pamiętać o tym rozróżnieniu. Mamy bowiem do czynienia z siemieniem w całych ziarnach oraz siemieniem mielonym. I rzeczywiście w pewnych specyficznych okolicznościach wydzielają się szkodliwe substancje cyjanogenne, czyli takie, z których powstaje cyjanowodór znany też jako kwas pruski (HCN).

Cały problem tkwi w sposobie przygotowania siemienia do spożycia czy przygotowania posiłków. Pamiętaj, aby mielone siemię lniane zawsze zalewać gorącą wodą. Nigdy zimną! Możesz też poddać je po prostu obróbce termicznej. Tajemnica tkwi w enzymie, który odpowiada za aktywację cyjanogenezy - otóż jest to białko. W wysokiej temperaturze zwyczajnie się „zetnie” i do przemiany nie dojdzie.

Natomiast całe siemię można bez problemu zalewać zimną wodą bez obawy, nie ma obawy o glikogenezę, ponieważ w nienaruszonym ziarnie glikozydy nie mają styczności z enzymem, więc do procesu nie dojdzie.

Dlatego też mówi się, że siemię całe jest zdrowsze od mielonego. Jedną najcenniejszych substancji jakie ma siemię jest tłuszcz. Ponieważ jest to tłuszcz wielonienasycony.

Jego cudowne prozdrowotne, oczyszczające, uzdrawiające i detoksykujące właściwości są najbardziej efektywne jeśli ziarna nie zostaną poddane obróbce termicznej.

W wysokiej temperaturze zachodzi już reakcja i tłuszcz traci stopniowo na wartości. Dlatego też pamiętaj dodatkowo, żeby kupować tylko i wyłącznie olej lniany, co do którego masz pewność, że był przechowywany w lodówce - tak szybko traci na wartości, że nawet przechowywanie go w temperaturze pokojowej niweluje jego zalety - nie mówiąc już o jakiejkolwiek obróbce termicznej.

Tak więc siemię mielone najlepiej stosować zastępczo i w drodze wyjątku a zaopatrywać się w pełne ziarna, które są o niebo zdrowsze.

Mam nadzieję, że już na zawsze rozwiałam Twoje wątpliwości na ten temat i zawsze będziesz świadomie sięgał po wybraną formę.

Póki co życzę Ci dobrego i zdrowego tygodnia,
Ewelina

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz