poniedziałek, 31 lipca 2017

Ewelina: Nie kupuj pomidorów, jeśli o tym nie wiesz




 Od Eweliny Dreli z Mapy Zdrowia:




Witaj,


Środek lata, upał jak się patrzy - taki cudowny czas. Nie dość, że wakacje, wypoczynek i wyjazdy, to jeszcze natura obdarowuje nas taką ilością świeżych warzyw i owoców, że można dostać zawrotu głowy.

Warto przygotować swój organizm na to zdrowe „obżarstwo”. (...) oczyścisz organizm, a świeże owoce i warzywa będziesz mógł jeść bez obaw i czerpać garściami z ich niezwykłych właściwości.

Jakiś czas temu dostałam wspaniały upominek. Kilka kilogramów świeżych, domowych, pachnących pomidorów. Tak świeżych i soczystych, że aż ślinka cieknie. Nie muszę ich sprawdzać. Wiem, że rosną i dojrzewają na słońcu, a jedzenie ich to sama przyjemność.


To właśnie ten czas, kiedy z żywienia się truskawkami kilka razy dziennie, przechodzę płynnie na zajadanie się pomidorami. Korzystam z tego, że są i staram się nimi nasycić na cały kolejny rok. A pomidory są nie tylko pyszne, ale i zdrowe.

To prawdziwy eliksir młodości. Czerwone i pomarańczowe zawierają całe mnóstwo likopenu - jednego z najsilniejszych przeciwutleniaczy, który zapobiega starzeniu się.

Co więcej, likopen zawarty w pomidorach tworzy też naturalną ochronę przeciw szkodliwemu promieniowaniu UV. Dodatkowo pomidory pełne są witaminy E - zwanej witaminą młodości. Jeden pomidor zapewnia nam aż 25 % dziennego spożycia.

Jedzenie pomidorów wzmacnia odporność dzięki temu, że zawierają mnóstwo witaminy C. Już jeden duży pomidor pokrywa nam ponad 60 % dziennego zapotrzebowania na witaminę C. Ale to nie wszystko. Pomidory są bogate w witaminy z grupy B, witaminy PP i K.

Ale nie samymi witaminami człowiek żyje. W pomidorach jest też sporo minerałów: potasu, wapnia, magnezu, żelaza, a także manganu i kobaltu. Dzięki dużej ilości potasu pomagają obniżyć ciśnienie krwi oraz działają moczopędnie.

To, co powinno Cię szczególnie zainteresować: pomidory zawierają mnóstwo błonnika. Jest on nie tylko w miąższu, ale również w pestkach, dlatego nie wolno ich usuwać.  (...)

Pewnie powiesz, no dobrze, wszystko pięknie, tylko gdzie kupić zdrowe, prawdziwe pomidory? Jak je znaleźć? Ja mam łatwo - sąsiadka przynosi mi je pod drzwi i wiem, że mogę jej zaufać. Ale nie przejmuj się. Pokażę Ci jak znaleźć i sprawdzić, czy pomidory, które zachwala sprzedawca, są naprawdę dobre i zdrowe.

Przede wszystkim pytaj. Im więcej zadajesz pytań, tym więcej się dowiesz. Po pierwsze sprawdź, czy pomidory są gruntowe, czy rosły i dojrzewały w szklarni. Gruntowe pomidory dojrzewają na słońcu i zawierają mniej chemii niż te spod folii.

Wybieraj takie pomidory, jakie najbardziej lubisz. Jeśli wolisz słodkie, kupuj te malinowe (mają bardziej różową skórkę i miąższ). Te okrągłe są bardziej soczyste i mają więcej pestek.


Pomidory podłużne są mięsiste i zwarte, mają mniej pestek i wody. Pomidorki koktajlowe mają więcej witaminy C i są słodsze niż tradycyjne.

Smaczny pomidor powinien być czerwony, lekko miękki i dojrzały. Poproś sprzedawcę, żeby przekroił Ci pomidora. W środku nie powinien być biały ani zielony - wtedy jest po prostu niedojrzały.

Zwróć też uwagę na skórkę. Powinna być gładka, bez żadnych grudek czy plam.

I ostatnia sprawa... powąchaj je! Poważnie. Dobre, zdrowe pomidory powinny pachnieć pomidorami. Zwłaszcza przy szypułce. Jeśli nie pachną - zrezygnuj z zakupu. Chcesz jeść warzywa bez smaku?

Jeśli kupujesz, wybieraj te pomidory, które mają szypułkę. Powinna być zielona, nie zwiędnięta. To znak, że warzywa nie były długo przetrzymywane.

A może sałatka z pomidorów do niedzielnego obiadu?

Dobrej niedzieli,
Ewelina




poniedziałek, 24 lipca 2017

Ewelina: Znakomite źródło białka o którym nie miałeś pojęcia!




Od Eweliny Dreli z Mapy Zdrowia




Witaj,

Mam nadzieję że wypoczywasz już na wakacjach lub urlopie i pijesz zdrowe koktajle bezalkoholowe z parasolką, opalając się na plaży.

Jednak wakacje to nie powód, żeby całkowicie zapominać o swoim zdrowiu. Kiedy odkładasz na bok diety i pozwalasz sobie czasem na mniej zdrowe jedzenie, pamiętaj, że (...) /trzeba oczyszczać/ Twój organizm z zalegających w jelitach toksycznych złogów. (...)

Bardzo często myślimy, że zdrowe białko to tylko mięso lub nabiał. Jednak okazuje się, że od czasu do czasu możesz zastąpić mięso i nabiał białkiem roślinnym.

Być może Cię to zdziwi ale rośliny mogą być znakomitym wręcz źródłem białka. Dziś zdradzę Ci parę sekretów, gdzie znajdziesz go najwięcej.

Na pewno wiesz, że kurczak zawiera dużo białka - jednak prawie na pewno nie wiedziałeś o tym, że czerwona soczewica zawiera go więcej. Podczas gdy pierś bez skóry zawiera w 100g 21,6 g białka, soczewica zawiera go aż 25,4 g na 100 g.

Zdziwiony? Warto poznawać nowe możliwości i urozmaicać swoją dietę.

Podobnie dużo białka zawierają inne rodzaje soczewicy, a także warzywa strączkowe jak groszek, fasola czy ciecierzyca. Jak je wprowadzić do diety w ciekawy i smaczny sposób?

Możesz na przykład przyrządzić pyszne pasty kanapkowe. Ugotuj cieciorkę namoczoną przez noc w wodzie z sodą oczyszczoną, na koniec gotowania dodaj odrobinę soli (wcześniej dodana sól spowoduje, że cieciorka będzie twarda), odsącz i zblenduj z odrobiną wody, oleju sezamowego i pasty sezamowej tahini. Dodaj odrobinę soku z cytryny, pieprz i sól do smaku. Gotowe!

Możesz też do gotowania obiadowej kaszy dodać soczewicę w proporcji pół na pół - moja ulubiona to zielona, ma taki pieprzny smak. Do tego surówka i obiad gotowy. Nie tylko zdrowy i w pełni pożywny, ale też szybki i łatwy w przygotowaniu.

Doskonałą wysokobiałkową przekąską są migdały. Zawierają one aż 20 g białka na 100 g. Nawet więcej bo aż do 25 g/100 g zawierają orzechy arachidowe.

Słyszałeś o kaszy quinoa? To złoto Inków - nie bez powodu tak się ta kaszę nazywa. Te wspaniałe ziarna zawierają w 100 gramach 14,5 g pełnowartościowego białka. To oznacza, że pozwala dostarczyć wszystkich niezbędnych aminokwasów egzogennych i dodatkowo są kopalnią różnych innych substancji odżywczych. Z tego powodu właśnie zalicza się do tzw. superfoods.

No właśnie, a ile właściwie na dobę powinno się tego białka spożywać? To zależy, oczywiście. jest to uzależnione od twojej masy ciała. Najłatwiej policzysz mnożąc współczynnik 0,8-1,5 g przez masę ciała. Tyle bowiem białka na kilogram ciała powinieneś sobie dostarczyć codziennie.

Jeśli natomiast jesteś umiarkowanie aktywny fizycznie, ilość ta zwiększa się do 1,2 g na każdy kg masy. Natomiast kulturyści i wyczynowcy mogą potrzebować nawet ponad 2 czy 3 g i więcej na kg ciała, zależnie od ilości masy mięśniowej i wykonywanego treningu.

Wszystko jest jak widzisz względne i zależy od wielu czynników. Nie należy zatem przesadzać ze zbędną redukcją niczego w diecie, w tym też białka. To, co najważniejsze to fakt, że możesz czasem zastąpić mięso białkiem roślinnym. Będzie zdrowo, pożywnie i lżej dla Twojego organizmu.

A jeśli dodatkowo będziesz pamiętać o TEJ JEDNEJ rzeczy /oczyszczaniu organizmu/ - zdrowie murowane!

Dobrej niedzieli,
Ewelina

poniedziałek, 17 lipca 2017

Ewelina: Cała prawda o jedzeniu w restauracjach!




Z Eweliną Drelą z Mapy Zdrowia idziemy do restauracji.




Witaj,

Jak się miewasz? Jak Ci mija lato? Zaplanowałeś już jakiś letni odpoczynek? Mam nadzieję, że deszczowe dni już na dobre przeminęły i niebawem będziemy znów cieszyć się pięknym słońcem i kojącą lekką bryzą.

Bez względu na to, czy na urlopie czy w domu, (...) przyda Ci się przecież zdrowie i dobre samopoczucie, prawda? (...)

Wraz z piękną pogodą powrócą na pewno grille, popołudniowe i weekendowe spotkania w gronie przyjaciół, wypady na pikniki i do miasta na obiad w restauracyjnym ogródku.

I tu zaczynają się schody - o ile na ogródkowo-działkowe domówki sam możesz przygotować pyszne zdrowe dania, o tyle wyjście na miasto dla początkujących adeptów zdrowego stylu życia oznacza często problem i nieprzyjemne rozczarowania.

Kiedy już odzyskujesz zdrowie, jesteś pełen energii i siły, witalności i słońca, chętnie na pewno spotkałbyś się z przyjaciółmi. No i tu się pojawia problem. Jak to zrobić żeby nie zaburzyć diety i zdrowego stylu życia, jaki przecież dopiero od niedawna Ci towarzyszy?

Po pierwsze, powiedz znajomym, rodzinie i przyjaciołom, że zmieniłeś odrobinę styl życia. Nie wstydź się swojej zmiany, bądź z niej dumny, pokaż swoim bliskim że można żyć i jeść inaczej. Na pewno wzbudzisz podziw i zyskasz poparcie osób, które przecież są Ci życzliwe.

Poszukaj w internecie na forach i facebookowych grupach restauracji, które oferują zdrowe jedzenie, sałatki lub koktajle. Nie musi to być specjalny lokal - na początek poszukaj takich, które zaoferują menu dobre zarówno dla Ciebie, jak i dla Twoich przyjaciół.

Z doświadczenia wiem, że kiedy już pozmieniasz dużo w swojej diecie, możesz się poczuć wyobcowany w towarzystwie. Nie przejmuj się, znajomi w końcu przyzwyczają się, a niebawem zaczną dopytywać o szczegóły, chcąc Cię wspierać. A może właśnie zainspirujesz ich do zmiany? (...)

Po pierwsze więc nie bój się wychodzić. Eksperymentuj, znajdź nowe fajne miejsca, poszukaj kawiarni, które oferują kawy z mlekiem roślinnym - zdziwisz się jak dużo ich jest.

Po drugie, przeglądaj też menu restauracji, które mają tradycyjne jedzenie i modyfikuj je. Wyobraź sobie, że moja siostra jako weganka zjadła ostatnio pyszną wegańską pizzę w popularnej sieciowej restauracji-pizzerii, która nie oferuje takiego dania.

Wystarczyło poprosić aby nie dodawano sera. Przejrzyj więc oferowaną ofertę dowolnej knajpki i zastanów się, czy na pewno nie ma tam „niczego zdrowego”? Często rezygnacja z tłustego sera lub sosu, a zamówienie dodatkowo po prostu oliwy, zmienia całkiem danie na bardzo zdrowe.

Nawet w popularnym fast-foodzie mają ogromne sałatki z kurczakiem - możesz poprosić aby mięso podano w osobnym pudełku i oddać znajomemu, który lubi takie jedzenie.

Uwierz mi na słowo - wszędzie da się zjeść zdrowo - wystarczy tylko odrobina chęci i inicjatywy. W miejscach z tradycyjną kuchnią niemal zawsze znajdziesz dania lekkie, jak naleśniki z warzywami lub twarogiem, bukiet sałat lub surówek, warzywa podawane na ciepło, ziemniaki gotowane, często także kaszę gryczaną, placki ziemniaczane.

Praktycznie w każdym szanującym się lokalu zamówisz też sałatkę jako danie główne lub zdrowe, warzywne zupy.

Po trzecie - możesz zawsze nosić ze sobą drobne dodatki, które wzbogacą dania jak np. prażony sezam, słonecznik lub pestki dyni (swoją drogą, warto taką mieszankę mieć zawsze w torebce, na wypadek nagłego głodu i braku zdrowych przekąsek).

Po prostu dosypiesz je sobie do tradycyjnej sałatki lub zupy, wzbogacając je o wspaniały aromat i mnóstwo pożytecznych wartości odżywczych.

Po czwarte - nie nastawiaj się na dania gotowe od razu zdrowe. Niestety, to jest jeszcze rzadkością. Kreatywnie komponuj swoje zamówienie i nie bój się zapytać kelnera o modyfikacje.

Problemy z „wychodzeniem na miasto zjeść” mają głównie osoby, które dopiero zaczynają przygodę ze zdrowym odżywianiem.

Pamiętaj, że nie ma powodu, aby rezygnować z życia towarzyskiego - na dłuższą metę to nie ma sensu, jeśli na poważnie myślisz o zdrowym życiu.

Przyzwyczaj się do tego, że prawdopodobnie nie zamówisz gotowego, w pełni zdrowego dania, jeśli nie wybierzesz się do wege knajpki lub baru sałatkowego. Pozwoli Ci to nastawić się pozytywnie i nie czuć rozczarowania, że „nic tu dla mnie nie mają”.

Po piąte - namów znajomych i rodzinę aby raz na jakiś czas zamówić dania w lokalu z samą zdrową żywnością. Ludzie boją się, że zdrowe jedzenie jest niesmaczne, suche i posiłki są katastrofą i karą - zmień ten stereotyp. Już na pewno wiesz, jak pyszne może być odpowiednio przyrządzone i przyprawione zdrowe jedzenie.

Nie wstydź się i nie bój wychodzić na miasto i jeść zdrowo. Im nas więcej tym restauracje chętniej restauracje i knajpy wprowadzą zdrowe dania do stałego menu.

Dobrego, zdrowego tygodnia Ci życzę,
Ewelina


poniedziałek, 10 lipca 2017

Ewelina: TO może być kluczowe dla Twojego zdrowia tego lata!




Od Eweliny Dreli z Mapy Zdrowia:




Witaj,

Jak się czujesz w tę, kolejną już, letnią niedzielę? Nie wiem, jak u Ciebie, ale u mnie naturalnej witaminy D jest pod dostatkiem. Tym bardziej piękna pogoda sprzyja wszelkiej aktywności fizycznej, wyjazdom, przejażdżkom rowerowym, długim wędrówkom i spacerom.

A żeby nie zabrakło Ci energii do tej aktywności fizycznej, pamiętaj, (...) [że] dużo lżej i łatwiej być aktywnym, gdy ma się oczyszczony organizm.

Aktywność fizyczna jest bardzo ważna dla zachowania pełni witalności i zdrowia. Pamiętaj aby ćwiczyć lub trenować przez minimum 15 minut dziennie codziennie. Systematyczność w tym wypadku jest kluczowa.

Znacznie lepiej ćwiczyć czy poruszać się krócej, a częściej, niż fundować sobie ciężkie wymagające treningi, na przykład raz w tygodniu.

Umiarkowana aktywność wzmacnia cały Twój organizm. Przede wszystkim pobudza układ limfatyczny do pracy, wzmacnia układ krwionośny, pobudza krążenie, wzmacnia mięśnie podtrzymujące kościec.

Ćwiczenia, jakie możesz wykonywać powinny być dla Ciebie przyjemne i proste. To bardzo ważne, na pewno wiesz jak łatwo zrazić się do aktywności fizycznej, jeśli trening jest źle dopasowany.

Nie musisz godzinami siedzieć na siłowni, biegać maratony czy podnosić ciężary. Trening to też szybki, 15-minutowy spacer plażą (który jest notabene lepszą i pełniejszą formą treningu niż siłowy orbitrek).

Zamiast jechać samochodem lub komunikacją miejską, wybierz rower. Codzienne dojazdy do pracy czy na spotkania staną się przy okazji pretekstem do pobudzenia mięśni. To bardzo niepozorna forma aktywności. Poruszając się po mieście rowerem nawet nie zauważasz tego treningu. I o to właśnie w tym chodzi.

Co jeśli nie rower? Zafunduj sobie codziennie spacer po okolicznym parku, lesie czy nad jeziorem. Często zapominamy jak ważny jest kontakt z przyrodą.

Trening staje się prawdziwą przyjemnością, a obcowanie z naturą doskonale Cię zrelaksuje. Zaczyna się też sezon na grzyby, za chwilę dojrzeją jagody - to znakomity pretekst do codziennego spaceru. Podobnie zbieranie ziół.

Jeśli mieszkasz w bloku, pierwsze kroki ku aktywności fizycznej to rezygnacja z windy i korzystanie ze schodów. No chyba, że mieszkasz na siódmym piętrze. Wtedy lepiej zacząć od spacerów i zrezygnowania z samochodu.

Chodzi o to aby niepostrzeżenie wprowadzać do swojego życia drobne zmiany, które zmuszają organizm do bardziej wzmożonej pracy. Jeśli potrzebujesz dojeżdżać do pracy - zaparkuj samochód dwie przecznice dalej i zrób sobie spacer. Jeździsz komunikacją? Wysiądź trzy przystanki wcześniej.

Zaproponuj paczce znajomych czy rodzinie, aby spotkania nie odbywały się w kawiarniach, klubach czy restauracjach i kinach. Korzystajcie z pięknej pogody, idźcie razem na rolki czy spacer nad pobliską rzekę.

Domy kultury organizują dla mieszkańców w każdym wieku wyjazdy na spływy kajakowe. Warto skorzystać z tej opcji. Nie wydasz fortuny, a Ty i Twoi przyjaciele cieszycie się nie tylko wspaniale spędzonym czasem, ale i zdrową aktywnością i kontaktem z naturą.

Zajrzyj do pobliskiego parku - w dużych miastach organizowane są darmowe treningi sztuk walki, jogi, tai chi. Często w parkach zbierają się też nieformalne grupy treningowe rolkarzy, kuglarzy, biegaczy czy po prostu osób zainteresowanych wspólnym ćwiczeniem na świeżym powietrzu, po prostu za darmo. Rozejrzyj się - często nawet sobie nie zdajesz sprawy z tego, że mógłbyś niedzielę spędzić na treningu chodzenia po linie lub żonglowania.

Pamiętaj - trening czyni mistrza. Małe zmiany robią ogromna różnicę. Codzienna, choć mała dawka aktywności, jest dla absolutną koniecznością do tego, aby zachować zdrowie. (...)

Zdrowego tygodnia Ci życzę,
Ewelina



sobota, 8 lipca 2017

Było SUPER!!!

25 czerwca gościliśmy w Warszawie wybitnego lekarza i naukowca dr Nonnę Kuchinę - twórczynię wyjątkowych kosmetyków i suplementów diety, oraz Prezydenta Firmy Dr. Nona International Moshe Shneersona.
Zgodnie z zapowiedzią, spotkanie odbyło się w Warszawie, w Hotelu Novotel.

Dr Nonna Kuchina przedstawiła bardzo ciekawą prelekcję "Droga do zdrowia".



Oto kilka zdjęć dokumentujących to spotkanie.


Czekamy na rozpoczęcie...












Już zaczynamy...















W oczekiwaniu na prezenty i indywidualne konsultacje...






Droga dr Nono i Prezydencie Michale - Warszawa na Was czeka!

środa, 5 lipca 2017

Warszawska PASJA DOBREGO ŻYCIA w plenerze


Dawno już w Warszawie nie odbywało się spotkanie w ramach PASJI DOBREGO ŻYCIA.
Tym razem zapraszamy na wyjątkowe spotkanie w plenerze.
Szczegóły na załączonym plakacie.
Serdecznie zapraszamy!



poniedziałek, 3 lipca 2017

Ewelina: Wszędzie go pełno, a uzależnia bardziej od heroiny




   Słów kilka od Eweliny Dreli z Mapy Zdrowia:




Witaj,

Nareszcie mamy lato, a wraz z nim pojawia się wszechobecny cukier.

Lody (nawet te wodne lub tak zwane sorbety), gofry, wata cukrowa, szejki, słodkie napoje gazowane i niegazowane.



Mało tego - nawet jak zamówisz miseczkę owoców - możesz być praktycznie w 100 procentach pewien, że podadzą Ci je suto polane słodką polewą i bitą śmietaną (oczywiście też słodzoną), a jako dodatek dostaniesz słodki wafelek w kształcie serca.

Ale co tam desery. Cukier jest niemal wszędzie. Nawet niepozorne zakupy w markecie mogą zaowocować dostawą cukru w bardzo ciekawej postaci.

Praktycznie wszystkie produkty przetworzone zawierają cukier lub też jego mniej zdrowy a tańszy zamiennik - syrop glukozowo-fruktozowy, glukozowy lub też syntetyczne słodziki.

Sosy do makaronu, pasty kanapkowe, mieszanki warzyw, zupy z załączonymi przyprawami, wypieki a nawet słone paluszki.

Cukrzyca, problemy z otyłością coraz częściej dotykające nasze społeczeństwo, problemy z sercem, hormonami, insulinooporność, grzybice i drożdżyce - to tylko część chorób będących karą za zbytnie zaprzyjaźnienie się z cukrem.



Zwłaszcza, jeśli nie oczyszczasz regularnie swojego organizmu. (...)

No właśnie - przyjaźń czy więzienie - jak to jest?

Najnowsze badania naukowe są przerażające. Okazuje się bowiem, że cukier jest dla nas poważnym zagrożeniem z jeszcze jednego powodu. Cukier działa na nas wręcz jak narkotyk! To dlatego tak trudno odmówić sobie czekoladki czy loda.

Organizm całkowicie odzwyczajony od sztucznie dostarczonego cukru całkowicie inaczej funkcjonuje.

Zaczyna pożądać zdrowych rzeczy, budzi się apetyt na orzechy, sezam, kakao, świeże warzywa i owoce. (...)

Okazuje się, że cukier jest w stanie wręcz nas zamroczyć do tego stopnia, że pragniemy go  spożyć mimo iż nam szkodzi. I to najczęściej ZAMIAST, a nie JAKO DODATEK do zdrowego jedzenia.

To tłumaczy po części falę otyłości, z którą zmaga się USA i Zachodnia Europa. Cukier uzależnia bowiem silniej lub tak samo mocno jak kokaina czy heroina.

Słynny pediatra walczący od lat z otyłością, profesor Robert Lustig z University of California w San Francisco od wielu lat bada zjawisko Uzależnienia od cukru. Jest to szczególnie niebezpieczne właśnie dla dzieci. Ich nawyki żywieniowe kształtują się bowiem właśnie w wieku szkolnym, czyli wtedy, kiedy rodzice przestają mieć kontrolę nad tym, co im jest podawane lub sprzedawane w szkole.



Profesor jest zdania, że ogólnie spożywanie cukru powinno być tak samo prawnie regulowane jak spożywanie alkoholu czy nikotyny. A prawda jest taka, że trzustka działa wyrzutem insuliny już na sam widok lub wspomnienie jedzenia - nie wtedy kiedy czujemy zapach lub smak.

Reklamy w tv i na billboardach każą nam patrzeć na jedzenie i wręcz delektować się nim sztucznie. To prawdziwa męka dla organizmu, który działa coraz gorzej i dla którego obciążenie trzustki może spowodować cukrzycę.

Na potwierdzenie jak silnie uzależnia cukier opowiem Ci o doświadczeniu Serge Ahmeda z Institut Federatif de Recherche sur les Neuroscienes w Bordeaux - światowej sławy badacza uzależnień dotyczących porównania uzależnienia od kokainy i cukru.

Badane szczury aż w 94 procentach wybierały wodę z cukrem, kiedy mogły wybrać także wodę z kokainą, nawet kiedy były od kokainy już uzależnione.

Kiedy zwierzętom odcinano dostęp do cukru, stawały się rozdrażnione i miały identyczne objawy odstawienia, jak to jest w przypadku każdego innego uzależnienia. Zwierzęta były gotowe znieść nawet bardzo bolesne elektrowstrząsy jeśli tylko nagrodą był cukier.

To wszystko pokazuje, jak niebezpieczną substancją jest cukier. Na podstawie objawów można spokojnie go zaliczyć do miękkich uzależniaczy.

Jego największe niebezpieczeństwo jednak polega na tym, że jest wszędzie dostępny, bardzo łatwo, a wręcz jeśli postanowisz go całkowicie wyeliminować - możesz mieć z tym poważny problem.

Warto świadomie podejmować decyzje i rezygnować z tego wszystkiego co Ci szkodzi. Zastanów się więc następnym razem, czy aby na pewno potrzebujesz kolejnego loda, ciastko czy gofra podczas letnich spacerów w kurortach. Postaw raczej na arbuza, jabłko, pyszne polskie wiśnie lub morele. Cukier w nich zawarty jest naturalnie wpleciony przez naturę w skład owocu.

Dobrej niedzieli,
Ewelina