poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Ewelina: Lubisz te odwłoki i pancerze w czekoladzie?




Od Eweliny Dreli z Mapy Zdrowia:




Witaj,

   Co u Ciebie słychać? Domyślam się Twojej reakcji na tytuł maila. Pewnie myślisz sobie, że Ty żadnych robaków nie masz w swoim menu. No bo jak? Że dżdżownice? Żuki? Muchy?

   A jednak Cię zadziwię. Jadasz robaki, śmiem twierdzić, że być może nawet regularnie. Powiedz, lubisz serki truskawkowe albo malinowe? Jogurty? Zdrowiutkie maślanki wiśniowe lub truskawkowe? A może nadziewana czekolada? Sos z torebki?

   Pewnie myślisz sobie teraz „co ta kobieta znowu wymyśliła?” Rozczaruję Cię: to nie kobieta wymyśliła. Kobieta chce Ci tylko uświadomić, co naprawdę znajduje się pod płaszczykiem zdrowej i pożytecznej żywności i produktów dla dzieci.

   I powiem Ci szczerze, że jak tylko pomyślę o tym, co za chwilę się dowiesz, mam ochotę (...) pozbyć się wszystkich świństw.

   Spójrz na skład pierwszego z brzegu jogurtu truskawkowego, czekolady nadziewanej albo ptasiego mleczka. Jako jeden z barwników znajdziesz... koszenilę.

   Nic strasznego. Barwnik jak barwnik. Prawda? No niekoniecznie. Wiesz, jak powstaje koszenila? Pewnie będziesz zaskoczony, ale nie martw się. Ja też byłam :) A potem nie tknęłam już nigdy niczego, co zawiera ten barwnik.

   Do produkcji koszenili stosuje się pancerze, odwłoki i jaja owada nazywanego czerwiec kaktusowy, czyli czerwonych owadów pluskwiaków, zamieszkujących Amerykę Południową i Meksyk i, jak sama nazwa wskazuje. żyjących na kaktusach. (...)

   Jak pozyskuje się koszenilę (albo inaczej, karmin)? 


Czerwiec kaktusowy

   Owady są zabijane na kilka sposobów, poprzez działanie wysokiej temperatury: w cieplarce, poprzez zanurzenie w gorącej wodzie, przez wystawienie ich na działanie światła słonecznego lub pary wodnej.

   W zależności, którą metodę się zastosuje, powstaje określony kolor. Aby uniknąć psucia się w czasie przechowywania, owady suszone są do około 30 % ich początkowej masy. Jeden kilogram koszenili uzyskuje się z około 155.000 owadów!

   To właśnie dlatego koszenila nie powinna być spożywana przez wegan i wegetarian. Jest barwnikiem zabronionym w niektórych krajach - głównie z powodów religijnych.

   Czy jest niebezpieczna? Koszenila nie ma właściwości toksycznych ani rakotwórczych. Może za to powodować katar sienny oraz pokrzywkę. Powinny jej unikać osoby uczulone na salicylany i astmatycy. Sam kwas karminowy nie jest niebezpieczny dla zdrowia.  



   Ale uwaga. Bardzo często można spotkać syntetyczny barwnik o podobnej nazwie: czerwień koszenilowa. Na ten składnik trzeba uważać szczególnie.

   Oznaczony symbolem E124, nie ma nic wspólnego z koszenilą, poza mylącą nazwą! E124 (czerwień koszenilowa) jest kancerogenem, wywołuje nadpobudliwość i wzmaga ADHD. Jest zakazana w Stanach Zjednoczonych, Norwegii i Finlandii.



   Gdzie najczęściej spotkasz koszenilę lub niebezpieczną czerwień koszenilową? Oto lista podejrzanych: galaretki i ciasta w proszku, ciasta biszkoptowe, marmolady i inne podobne produkty owocowe łącznie z produktami niskokalorycznymi, gotowe zupy pomidorowe, płatki zbożowe, kasze, kiełbasa Chorizo, Salchichon, Sobrasada, pasty rybne i pasty ze skorupiaków, napoje bezalkoholowe, przetwory z czarnej porzeczki, jogurty, maślanki i serki w kolorze różowo-czerwonym, czekolada truskawkowa, malinowa, ptasie mleczko, żelki.


   Pewnie jesteś wściekły. Ja też byłam zła, kiedy się dowiedziałam. Teraz po prostu unikam takich produktów. I staram się być świadomym konsumentem, czytać i dowiadywać się wszystkiego o różnych dodatkach i przyprawach do żywności.

   Tymczasem życzę Ci dobrej niedzieli,
Ewelina

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz