poniedziałek, 7 sierpnia 2017

Ewelina: Po prostu jaja. I to do kwadratu!




Ewelina Drela z Mapy Zdrowia tym razem o jajach!




Witaj,

Niedziela to taki przyjemny dzień, najprzyjemniejszy w całym tygodniu. Od rana same przyjemności - u mnie na stole jajecznica.

Pewnie pomyślisz, „Feee, niezdrowo”.

Taaa... przyzwyczailiśmy się, że jajka są niezdrowe, nie powinno się ich jeść więcej niż 3 razy w tygodniu. A tu jedna jajecznica i od razu dwa jajka. Zamiast od rana zdrowo, (...) to ja jajka... i to pewnie na maśle...

Naprawdę myślisz, że jajka są niezdrowe? Zmartwię Cię, większość dietetyków, specjalistów żywienia i lekarzy wycofało się z takiego myślenia. Możesz wcinać jajka bezkarnie.




A wiesz, że kiedyś jajkom przypisywano specjalne właściwości? Chroniły przed chorobami, urokiem, zapewniały szczęście i urodzaj. Kiedy ktoś w domu zachorował, toczono jajko po jego ciele. Wierzono, że to doda mu sił i pomoże szybciej wrócić do zdrowia. Przed wykąpaniem noworodka w wannie zanurzano jajo, żeby zapewnić dziecku zdrowie i prawidłowy rozwój.

Wychodzi na to, że niezłe jaja są z tymi... jajami!

Niektórzy naukowcy (jak na przykład prof. Jan Trziszka z Akademii Rolniczej we Wrocławiu) twierdzą, że „nie ma w przyrodzie drugiego bardziej doskonałego surowca spożywczego niż jaja”. Dlaczego?

1. Jajo zawiera imponujący zestaw aminokwasów, kwasów tłuszczowych, witamin, związków mineralnych, które są jednocześnie wyjątkowo dobrze przyswajalne.


2. Zawierają prawie wszystkie witaminy - z wyjątkiem witaminy C.


3. Mają w sobie mnóstwo cynku i żelaza.

Słowem, jeśli wpadłoby Ci do głowy żywienie się samymi jajkami (co stanowczo odradzam), dostarczyłbyś organizmowi wszystkie substancje konieczne do prawidłowego funkcjonowania.

Zaraz, zaraz - pewnie zapytasz, co z cholesterolem i awidyną?

Gdybym Cię zapytała, czy jajka powodują wzrost cholesterolu, bez wahania odpowiedziałbyś „no pewnie!”.

Prawda jest taka, że nawet jeśli uznamy, że wysoki poziom cholesterolu faktycznie jest szkodliwy, to chyba nikt z naukowców nie udzieliłby tak jednoznacznej odpowiedzi.

Nie ma żadnych badań potwierdzających wpływ jedzenia jajek na poziom cholesterolu.

A co z awidyną? Mówi się, że ta substancja występująca w białku jajek powoduje niedobory biotyny, a co za tym idzie, zaczynasz odczuwać zmęczenie, znużenie, spadek apetytu, problemy skórne.

Nie daj się nabrać! Jeśli masz takie dolegliwości, czym prędzej (...) wymieć toksyny z organizmu, a nie zwalaj na jajka.

Okazuje się, że niesłusznie posądzone jajo zawiera najwyższą znaną koncentracje biotyny. Obawa o wystąpienie niedoborów tej witaminy przez spożywanie nadmiernej ilości jaj jest przynajmniej nieuzasadniona.

No dobrze. To zaczynamy oczyszczać jaja z zarzutów. A teraz jak znaleźć i kupić takie, które są faktycznie świeże i smaczne? Czy są w ogóle fermy, na których kury nie są karmione żywnością GMO i antybiotykami?

Zrobiłam w tym celu małe śledztwo i okazuje się, że jeśli nie masz zaprzyjaźnionego gospodarstwa, którego jesteś pewien, to musisz być ostrożny.

Przysłowiowa baba na targu to najczęściej osoba, która nie ma nic wspólnego z kurami ani fermą. Zdarza się, że tacy sprzedawcy kupują jaja na fermie, zmywają stempel, brudzą celowo jajka i sprzedają jako wiejskie.

Z drugiej strony - ciężko wylać dziecko z kąpielą. Nie wszyscy sprzedawcy są nieuczciwi. Kupując u „baby” pytaj - gdzie jest gospodarstwo, czym żywione są kury, kto jest właścicielem.

Jeśli kupujesz jaja w sklepie, wybieraj raczej te ekologiczne, z wolnego wybiegu lub chowu ściółkowego. Zdecydowanie unikaj jaj z chowu klatkowego (te z nr 3 na stemplu).

Kury bardzo często karmione są paszą GMO, antybiotykami i sterydami, aby niosły więcej jaj. Kiedy przeciętna kura żyje ok. 9 lat, kury hodowane w klatce żyją jedynie rok, maksymalnie półtora roku.

Nie ma obowiązku informowania, że zwierzęta są karmione paszą GMO, dlatego jeśli producent deklaruje, że jaja wolne są od GMO, można mieć nadzieję (niestety, nie pewność), że takie jaja są zdrowsze.

Na pewno uważaj kupując jajka od kur zielononóżek. Bardzo często zdarza się, że to zwykłe jajka, tyle że w zielonym pudełku i pięć razy droższe. Kury zielononóżki to dość rzadka rasa i hodowana głównie w warunkach ekologicznych - czyli nie na masową skalę.

Powiem Ci szczerze, że tu, gdzie mieszkam, mam swoją „babę”, u której zawsze kupuję jajka. I wiesz co? One naprawdę mają prawdziwy smak jajek, są matowe, czyste, w środku mają żółte, nie pomarańczowe żółtko.

Jak mawia sprzedawczyni, kurka musi pobiegać po podwórku, zjeść kawałek trawki, kamyczek, pooddychać. I coś w tym jest.

Zatem, dobrej, leniwej niedzieli,
Ewelina




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz